Archiwum kategorii: Prace magisterskie

prace magisterskie z politologii

”Ojczyzna”/ERSP/

z pracy mgr o Wyborach parlamentarnych w Estonii

Isamaa/ERSP /”Ojczyzna”/ERSP/

Koalicja wyborcza Isamaa/ERSP (antykomunistyczna prawica) była głównym reprezentantem sił politycznych rządzących w Estonii od 1992 r. Z tego powodu tez nie dawano jej zbyt dużych szans na dobry wynik. W ciągu 3 lat rządów zdominowanych przez trudne dla społeczeństwa reformy, nastąpiło “zmęczenie materiału” – mocno ucierpiała popularność polityków kandydujących z tej prawicowej listy.

W 1992 r. wybory do Riigikogu wygrała centroprawicowa koalicja “Ojczyzna” (Isamaa). W jej skład wchodziły, powstałe w latach 1988 – 1990, niepodległościowe partie: chadeckie EKDE i EKDL, EVKE (republikanie) i EKRE (konserwatyści). Piątym członem koalicji była postkomunistyczna w dużej mierze Partia Liberalno-Demokratyczna (ELDP). Na ten blok zagłosowało ponad sto tysięcy wyborców (22%), dzięki czemu w parlamencie znalazło się 29 jego przedstawicieli.

Do parlamentu weszła także, na 5-tym miejscu, Estońska Narodowa Partia Niepodległości (ERSP). Założona w styczniu 1988 r. była pierwszym antykomunistycznym ugrupowaniem i gromadziła dysydentów starej daty. Zdobyła 8,8% głosów i 10 miejsc w Riigikogu.

Te dwa ugrupowania (plus centrolewicowi Mõõdukad) zawar³y w paŸdzierniku 1992 umowź koalicyjn¹. Powsta³y rz¹d Marta Laara nie mia³ charakteru wy³¹cznie prawicowego, stanowił sojusz starej opozycji (ERSP), nowej centroprawicy (Isamaa) i trzech partii wywodzących się z reformistycznego ruchu Rahvarinne: liberałów Rummo, socjaldemokratów Lauristin i ludowców Raiga. O różnicach, jakie wówczas występowały między Isamaa i ERSP, świadczy chociażby wystawienie dwóch różnych kandydatów w wyborach prezydenckich w 1992 r. To ERSP miała bardziej prawicowy program niż Isamaa.

Ważnym krokiem ku konsolidacji prawicy było przekształcenie wyborczego bloku “Isamaa” w jedna partię – Narodowa Partie Koalicyjną “Ojczyzna” (21.10.1992). W jej skład weszli chadecy, republikanie i konserwatyści. Odrębność partyjną, pozostając w klubie parlamentarnym Isamaa, zachowała ELDP Rummo, co nadało nowej partii bardziej prawicowy charakter.

Rząd Laara nie mógł przetrwać długo, mimo dynamicznego procesu reform. O rozpadzie koalicji zdecydowały starcia w jej obrębie. Po pierwsze, błędnym okazało się założenie Laara, że reformowaniem gospodarki powinni zając się praktycy, czyli biznesmeni. Efektem była seria głośnych afer korupcyjnych. Po drugie, rząd nie przeprowadził zdecydowanej lustracji i dekomunizacji, co stało się przyczyną wielkiego niezadowolenia narodowców z ERSP. Po trzecie, istniały zbyt duże różnice w programach gospodarczych podmiotów koalicji. Wewnźtrzne konflikty, propagandowa ofensywa lewicy, spo³eczne koszty reform, korupcja i wzrost przestźpczoœci wp³ywa³y na gwa³towny spadek popularnoœci koalicji. Sondaæe z kwietnia 1994 by³y katastrofalne dla rz¹dz¹cych (Mõõdukad – 5%, Isamaa – 4%, ERSP – 1%).

Tymczasem proces przemian na prawicy wciąż trwał. W efekcie konfliktu miedzy dominującymi chadekami Laara, a republikańsko-konserwatywną opozycją, z klubu Isamaa wystąpiło 11 posłów (czyli połowa), którzy zarejestrowali odrębny klub – Parempoolsed (czerwiec 1994). Rząd Laara miał od tej chwili charakter mniejszościowy. Mimo, że do wyborów pozostawało już niewiele czasu, wśród posłów górę wzięła niechęć do zdecydowanego w swych poglądach premiera. 26 września 1994 upadł pierwszy w byłym ZSRS rząd antykomunistyczny. Laar odszedł, ale umożliwiło to odtworzenie koalicji z udziałem ERSP i Isamaa i sformułowania tzw. “rządu kontynuacji” z Andresem Tarandem na czele. Sondaże dawały prawicowym ugrupowaniom rządzącym minimalne szanse na wejście do parlamentu w 1995 r. W tej sytuacji chadecka Isamaa (Laar) i narodowa ERSP (Kelam) zawarły sojusz wyborczy. Stało się to możliwe dzięki m.in. pozbyciu się przez nie skrzydeł radykalnych, programowemu przesunięciu się Isamaa w prawo i stonowaniu, wcześniej bardzo radykalnych, poglądów przez ERSP. Ustalono, że będzie jeden, wspólny klub parlamentarny, i zadeklarowano chęć utworzenia w przyszłości jednej partii.

Program

Większość obserwatorów wróżyła tej koalicji klęskę. Obie partie nie wykluczały w przyszłości połączenia, choć różnice między nimi były istotne: chadecka Isamaa reprezentowała liberalizm gospodarczy i bliższa była pod tym względem Partii Reform, natomiast ERSP, jak wszyscy narodowcy, miała tendencje etatystyczne, co zbliżało ją do innych ugrupowań prawicowych, jak Parem Eesti i Parempoolsed. Dla wyborczego koalicji Isamaa/ERSP Reformierakond nie wydawała się jednak dość narodowa, no i jej pochodzenie łączyło ją częściowo z dawna nomenklaturą i reformistami.

Narodowo-chadecka koalicja miała klasyczny program prawicowy, będący w dużej mierze efektem kompromisu miedzy tymi partiami. To, co łączyło jej członków, to przede wszystkim pochodzenie oraz wynikające z niego: antykomunizm i antyrosyjskość.

Bardziej złożony charakter miał stosunek koalicjantów do postkomunistów. Dopuszczano (dla dobra kraju) współpracę z postkomunistami mającymi zbliżone poglądy na gospodarkę, przeszłość i politykę zagraniczną (Partia Reform, Umiarkowani). Zwalczano natomiast ugrupowania b. komunistów, mające bardziej lewicowy program (Keskerakond, MRE). W wymiarze ekonomicznym zdecydowanie prorynkowa była Isamaa. Zwolennicy kontynuacji reform rynkowych, preferowali sektor prywatny i postulowali wprowadzenie modelu państwa – “nocnego stróża”. Mniej entuzjastyczny stosunek do liberalizmu miała ERSP. Postulowała dość szeroki zakres interwencjonizmu państwowego, ale etatystyczne akcenty w jej programie wynikały nie tyle z lewicowych poglądów, co z nacisku na wszechstronną ochronę tożsamości narodowej Estończyków. Rozbudowana opieka socjalna i społeczny solidaryzm miały umacniać jedność narodu estońskiego.

Chadeków i narodowców łączyła niechęć do, uważanej za “piątą kolumnę” Moskwy, mniejszości rosyjskiej. Jej neutralizacji służyć miały ostre kryteria przy nadawaniu obywatelstwa. “Uważamy, ze estońscy obywatele powinni mieć zagwarantowane wszystkie polityczne prawa. Wszystkie osoby mieszkające na terytorium Estonii powinny mieć zagwarantowane prawa człowieka. Mniejszości powinny zaś, jeśli zechcą, otrzymać autonomię kulturalną”. ERSP bardziej niż chadecy, była przeciwna asymilacji Rosjan, uważając, że nie zmieni się ich faktyczny stosunek do niepodległej Estonii.

Jak inne partie prawicy narodowej, koalicja “Ojczyzny” i ERSP opowiadała się za jak najszybszym przystąpieniem do NATO, co traktowała jak ważniejsze od integracji z UE.

Notowania koalicji na długo przed wyborami nie wyglądały najlepiej. Gdyby Isamaa i ERSP startowały oddzielnie, najprawdopodobniej w ogóle by się nie znalazły w parlamencie. Zresztą razem także nie miały się czym pochwalić. Najpopularniejszym politykiem bloku był Jüri Luik (51% zwolenników). Większość sondaży dawały sojuszowi chadeków z narodowcami 6 proc. poparcia i 8 miejsc w Riigikogu. Silną stroną prawicy był zdyscyplinowany elektorat. Na pytanie o stałość swoich preferencji wyborczych, 58% respondentów nie wykluczyła ich zmiany do dnia wyborów. Ale aż 75 proc. deklarujących poparcie dla Isamaa/ERSP było pewnych swego wyboru.

Sojusz Partii Koalicyjnej i Ludu Wiejskiego

z pracy mgr o Wyborach parlamentarnych w Estonii

Koond-Erakond Maarahva Ühendus /Sojusz Partii Koalicyjnej i Ludu Wiejskiego/

Za głównego faworyta zbliżających się wyborów powszechnie uważano wyborczą koalicję Koond-Erakond Maarahva Ühendus (KMÜ). Był to sojusz postkomunistycznych technokratów i wyższych funkcjonariuszy aparatu partyjnego sowieckiej Estonii (Koonderakond) z nomenklatur¹ wiejsk¹ (Maarahva Erakond, Maaliit, EPPE, Põllumeste Kogu).

Genezy Koonderakond (Partia Koalicyjna) doszukiwać się należy w wydarzeniach jesieni 1990 r., gdy w Komunistycznej Partii Estonii wyodrębniła się wyborcza platforma „Vaba Eesti”, grupująca tzw. narodowych komunistów. Owa „Vaba Eesti” (Wolna Estonia) przez krótki czas była trzecim, obok Kongresu Estonii (antykomuniści) i Rahvarinne (partyjni reformiści), liczącym się czynnikiem na scenie politycznej Estonii schyłku czasów sowieckich. 9 grudnia 1991 r., w oparciu o „Vaba Eesti” utworzono Partię Koalicyjną. Była to grupa przemysłowej nomenklatury estońskiej i wyższych funkcjonariuszy dawnego aparatu partyjnego, którzy nagle stali się zwolennikami budowy liberalnego kapitalizmu. Przewodniczącym został Jaak Tamm i był nim do 1994. W 1992 r. Koonderakond stanowiła podstawę rządu Tiita Vähiego. W jesiennych wyborach 1992 r. partia wystartowała w koalicji Kindel Kodu (Bezpieczny Dom) z Maaliit i EDÕL. Ten centrolewicowy blok uzyska³ 13,6 % poparcia, co prze³oæy³o siź na 17 mandatów w parlamencie. Partia Koalicyjna i Związek Wiejski (Maaliit) utworzyły jednak odrębne kluby parlamentarne. Początkowo bliskie było wejście partii Tamma do koalicji rządowej, ostatecznie znalazła się ona jednak w opozycji. Po zwycięskich wyborach samorządowych w 1993 r. Koonderakond stała się główną alternatywą dla rządzącej centroprawicy w oczach zmęczonego radykalnymi reformami społeczeństwa. Sondaże z wiosny 1994 potwierdzały rosnącą popularność postkomunistów – 28 proc. respondentów widziałoby Vähiego na czele rządu, a 23 proc. zagłosowałoby na jego partię.

Drugim filarem KMÜ była Maarahva Erakond (MRE). Grupowała dawną, starszą nomenklaturę wiejską – dyrektorów kołchozów i sowchozów. Założył ją, 29 listopada 1994, jeden z najpopularniejszych polityków, ostatni przewodniczący Rady Najwyższej ESRS, Arnold Rüütel. Partia Ludu Wiejskiego jest przykładem dość powszechnego w Estonii zjawiska, a mianowicie całkowitego podporządkowania partii jej liderowi, stworzenia z niej zaplecza dla ambicji jednostki. W takim wypadku popularność partii zależy od popularności jej przywódcy. Stąd więc 15-procentowe poparcie dla MRE, zaledwie w 3 miesiące od momentu jej powstania.

Spośród trzech pozostałych wiejskich partii najdłuższą historią mógł pochwalić się Związek Wiejski (Maaliit), założony 7.5.1989 przez Arvo Sirendiego. Startował w koalicji Kindel Kodu w 1992 r. i utworzył potem samodzielny 8-osobowy klub parlamentarny. Natomiast Põllumeste Kogu (Zgromadzenie Rolników) – założone 1992, i EPPE (Eesti Pensionäride ja Perede Erakond) to już zdecydowanie polityczny margines.

Program

            Sojusz Koond-Erakond Maarahva Ühendus, liczący około 1500 członków, miał zapewnione zwycięstwo nie tyle dzięki własnemu programowi wyborczemu, co dzięki poparciu wsi, oburzonej liberalną polityką gospodarczą centroprawicowego rządu i rozczarowanych reformami mieszkańców miast z warstw biedniejszych.

Program KMÜ miał wybitnie populistyczny, centrolewicowy charakter. Jednym z pierwszych postulatów była walka z przestępczością, jako największym zagrożeniem dla kraju. W dziedzinie ustrojowej natomiast otoczenie Rüütela przeforsowało zamiar wprowadzenia powszechnych wyborów prezydenckich (obecnie wyboru dokonuje parlament). Jeśli chodzi o politykę gospodarczą, postkomuniści chcieli pogodzić przysłowiowy ogień z wodą. W programie Partii Koalicyjnej czytamy: „Postęp gwarantuje liberalna gospodarka ze wszystkimi tego konsekwencjami”. Tuż obok istnieje jednak zapis: „Opieka socjalna musi być dostępna dla wszystkich, którzy tego potrzebują”. Stąd zapowiedź wzrostu wydatków socjalnych (przy efektywniejszym wykorzystaniu dostępnych środków) i reforma systemu emerytalnego (podniesienie świadczeń o 45-50%). Jednocześnie bardziej liberalne środowiska Koonderakond umieściły wśród wyborczych obietnic zamiar przeprowadzenia reformy podatkowej (obniżenie stawki podatku dochodowego, podniesienie VAT z 18 do 20%, probiznesowa polityka fiskalna) oraz utrzymywania zbilansowanego budżetu. KMÜ, najwięcej chyba spośród wszystkich ugrupowań walczących o mandaty, poświęcił uwagi w swym programie problemom wsi. Za hasłem „Wiejski styl życia i narodowa kultura są w niebezpieczeństwie” szedł kompleksowy program pomocy dla rolnictwa. Polegać on miał nie na bezpośrednich subsydiach, lecz na tanich kredytach, preferencyjnych podatkach i cłach ochronnych. Kołchozowe korzenie jednego z koalicjantów – MRE, spowodowały chyba, że w programie wyborczym pojawia się kilkakrotnie model estońskiej wsi oparty na gospodarstwach indywidualnych i na „kooperatywnych gospodarstwach” (!). Postkomunistyczni ludowcy poddali również krytyce prywatyzację w dotychczasowym kształcie.

Kwestię narodowościową koalicjanci raczej pomijali. Jedynie Koonderakond wspominała o społecznym i ekonomicznym równouprawnieniu obywateli z rezydentami nie posiadającymi estońskiego paszportu. Chłopski jednak w dużym stopniu charakter tego wyborczego bloku powodował, że na tej płaszczyźnie KMÜ był znacznie bliższy partiom prawicy, niż np. Partii Centrum. Stąd chociażby kładziony w programie nacisk na rozwój nauki estońskiego na obszarach najmocniej zrusyfikowanych.

Podobnie narodową orientację postkomuniści prezentowali w swoich poglądach na politykę zagraniczną. Przede wszystkim zdecydowane „tak” dla Unii Europejskiej oraz współpraca z NATO i UZE. Koonderakond chciała starać się na Zachodzie o gwarancje bezpieczeństwa dla Estonii. Z Rosją natomiast chciano ułożyć normalne dobrosąsiedzkie stosunki. Przy czym, co także zbliżało KMÜ do prawicy, w granicznych negocjacjach z Rosją, Estonia powinna oprzeć się na pokoju z Tartu (1920). Ale, w przeciwieństwie do niektórych narodowych środowisk, partiom bloku postkomunistów nie zależało na zmianie granicy ustalonej po aneksji Estonii przez ZSRS.

Sprzeczności w wyborczym programie KMÜ wynikały nie tylko z populizmu, ale także ze zderzenia dwóch różniących się nieco wizji gospodarczych – liberalizującej Partii Koalicyjnej i etatystycznej MRE. Stąd więc wypowiedzi, raz w stylu liberałów gospodarczych z Reformierakond, innym znowu razem obietnice subwencji rolnych i podziału dóbr bliskie Keskerakond, a wszystko to pod hasłem społecznej gospodarki rynkowej. Czemu więc nie budziło to zbyt dużych obaw wśród wyborców o realność tego programu? Uspokajały ich opinie analityków. Pamiętając o „koabitacji” Vähiego (premier) i Rüütela (głowa państwa) na początku lat 90-tych, gdy zaczęto wprowadzać radykalne reformy, nie sądzili by ewentualny rząd KMÜ miał zahamować bieg reform.

Ostatnie przedwyborcze sondaże wskazywały na zdecydowana przewagę KMÜ. Na początku lutego 1995 najwięcej, bo 23% respondentów zadeklarowało poparcie dla sojuszu postkomunistycznej nomenklatury. Indywidualnie, lider KMÜ, Rüütel, plasował się na drugim miejscu w sondażach. Gdyby wybory odbyły się w lutym, KMÜ zdobyłaby 41 mandatów, deklasując rywali. Ostatnie tygodnie przed wyborami upłynęły pod znakiem utrzymywania się przewagi koalicji postkomunistów. W sondażu EMOR, opublikowanym pod koniec lutego, KMÜ popierało 30% respondentów. Zbliżony wynik koalicja uzyskała w dniu wyborów.

Wstęp pracy mgr

praca mgr o Wyborach parlamentarnych w Estonii

Pierwsze wolne wybory parlamentarne w niepodległej Estonii miały miejsce na jesieni 1992 r. Okres gwałtownych przekształceń ekonomicznych i transformacji społeczno-politycznej miały jednak wpływ na to, że pierwszy parlament wybrany w wolnych i demokratycznych wyborach, od początku nosił znamię tymczasowości.

W tej sytuacji za początek okresu, którego dotyczy ta praca, można przyjąć uchwalenie nowej ordynacji wyborczej w 1994 r., za datę końcową ogłoszenie wyników wyborów w 1999 r. Charakter pracy powoduje, że konieczne było w wielu momentach wykraczanie poza ten przedział czasowy. Dotyczy to szczególnie fragmentów poświęconych przedstawieniu uczestników wyborów (część druga i czwarta). Właściwie praca nie ogranicza się jedynie do kluczowych lat 1995 i 1999. Wybory służyć mają, przynajmniej fragmentarycznemu i skrótowemu, przyjrzeniu się estońskiej scenie politycznej i funkcjonowaniu systemu partyjnego w postsowieckiej rzeczywistości.

Celem pracy jest, z jednej strony, mające charakter informacyjny, przybliżenie najistotniejszych wydarzeń w najnowszej historii Estonii oraz głównych ich uczestników (cz. II, IV), a z drugiej, analiza wyników wyborczych (cz. III, V). Znajomość programów, historii oraz dorobku głównych postaci poszczególnych ugrupowań jest niezbędna dla analizy decyzji wyborczych i wyciągnięcia z tego jakichś ogólnych wniosków. Aby było to możliwe, trzeba znać, przynajmniej w ogólnym zarysie, podstawy prawne wyborów oraz przepisy szczegółowo określające procedurę ich przeprowadzania. Pomocna w tym względzie jest, mająca nieco inny charakter niż pozostałe, część I.

Wnioski płynące z analizy wyborów służyć mają charakterystyce ewolucji, jaką od momentu odzyskania niepodległości przechodzi estońska scena polityczna. Daje to też odpowiedź na pytanie o zmiany postaw i poglądów politycznych estońskiego społeczeństwa w ostatnich latach. Drugim podstawowym zadaniem tej pracy jest próba odpowiedzi na pytanie o znaczenie polityczne mniejszości rosyjskiej. Dzięki obserwacji kolejnych wyborów śledzimy rozwój tzw kwestii rosyjskiej. Problem wpływu mniejszości na funkcjonowanie państwa jest zresztą znacznie bardziej złożony. Estonia może być dogodnym punktem wyjścia do rozważań na ten temat w skali całego regionu.

Aby było to możliwe, trzeba znać, przynajmniej w ogólnym zarysie, podstawy prawne wyborów oraz przepisy szczegółowo określające procedurę ich przeprowadzania. Pomocna w tym względzie jest, mająca nieco inny charakter niż pozostałe, część I.

Zagadnienia związane z Estonia nigdy nie znajdowały się w centrum zainteresowania polskich publicystów, czy historyków (z wyjątkiem może P. Łossowskiego). Jeśli chodzi o kraje bałtyckie, z pewnością bliższa jest nam problematyka litewska, czy nawet łotewska.

Współczesna Estonia właściwie w polskiej publicystyce nie istnieje. Jeśli już cos się pisze na jej temat, to raczej w kontekście ekonomicznym. Niewątpliwie dużą rolę odgrywa tutaj bariera językowa. Nie bez znaczenia jest także brak jakichś większych wspólnych polsko-estońskich doświadczeń historycznych. Stąd jedynie trzy polskojęzyczne pozycje w bibliografii, przy czym naprawdę dużą wartość poznawczą mają jedynie prace J. Darskiego i P. Eberhardta. Krótkie opracowanie S. Przybyły, sporządzone dla Ministerstwa Obrony Narodowej, ma bowiem wiele braków, poczynając od błędów w pisowni estońskich nazwisk po uchybienia merytoryczne, stawiające pod znakiem zapytania wiedzę autora na temat opisywanych zagadnień.

W dużo większej mierze można liczyć na opracowania anglojęzyczne, poświęcone najnowszej historii Estonii. Są one w większości autorstwa estońskich emigrantów, zamieszkałych na Zachodzie. Wśród nich warto szczególnie zwrócić uwagę na prace T.U. Rauna.

Jeżeli chodzi o literaturę estońską, wykorzystano dla celów pracy jeden tytuł – “Kes on kes”, czyli “kto jest kim” w estońskiej polityce. Ta encyklopedyczna pozycja dostarcza wyczerpujących informacji na temat przeszłości i działalności estońskich polityków.

Językowa bariera, niezbyt duża odległość w czasie i dość wąska tematyka pracy sprawiły, że główną podstawą dla napisania jej mogły być tylko prasa i zasoby internetowe. Prasa to przede wszystkim tytuły estońskie, przy czym dla wyborów w roku 1995 takim głównym źródłem informacji są artykuły z gazety Eesti Sõnumid, a dla wyborów w roku 1999 – największy dziennik estoński Postimees. Nieocenionym źródłem wiadomości dla całego okresu 1995-1999 okazał się rządowy biuletyn Eesti Ringvaade. Materiały te udało się spożytkować na potrzeby pracy dzięki podstawowej znajomości języka estońskiego, posiadanej przez autora.

O ile archiwalne zasoby gazet i biuletynów były wykorzystane przede wszystkim przy pisaniu części drugiej i czwartej, to dla przedstawienia dokładnych wyników wyborczych oraz ich analizy niezbędne okazały się informacje zamieszczone w Internecie. Na internetowych stronach estońskiego rządu, centralnej Państwowej Komisji Wyborczej (VVK) oraz agencji informacyjnych Baltic News Service i ETA można znaleźć dosłownie wszystko na temat wyborów. Poczynając od nazwisk i życiorysów wszystkich kandydatów, po liczbę głosów oddanych na każdego z nich w najmniejszym nawet punkcie wyborczym. Dzięki szczegółowym informacjom pochodzącym ze stron BNS i VVK udało się np. stworzyć mapy poparcia dla poszczególnych ugrupowań, obliczyć dokładnie frekwencję na dowolnym szczeblu, czy skonstruować tabele porównawcze. Korzystanie z zasobów internetowych estońskich instytucji było o tyle ułatwione, że większość z nich ma swoją wersje angielską.

Stoicyzm, rozpasanie, zniechęcenie i szaleństwo

Ówcześni lekarze i naukowe autorytety byli zgodni co do tego że, przygnębienie i strach są czynnikami predysponującymi do zarażenia. Zalecano, zatem, zachowanie stoickiego spokoju, lub wręcz radości. W czasie XVII wiecznej epidemii dżumy radni miasta Metz nakazali publiczne zabawy i uliczne festyny aby podreperować ducha mieszkańców.

Rozpasanie i przesadne uciechy są bardzo wyraźnym rysem obrazu epidemii. Szaleńcze wybryki i pijaństwo wspominane są we wszystkich kronikach zarazy. (Boccacio, Defoe, Tukidydes) Kpina i szaleństwo, rozpasanie i ostentacyjność w korzystaniu z uciech życia miały w obliczu wszechobecnej śmierci zaczerpnąć jak najwięcej z życia. Starano się zagłuszyć w sobie obsesyjny lęk przed niechybną śmiercią.

Delumeau[1] pisze także o nucie zniechęcenia, która pojawiała się zawsze w apogeum plagi. Na wpół oszalali z rozpaczy ludzie sami kopali sobie groby, zbijali trumny i żywi jeszcze zasypywali się w nich. D. Defoe, w Dzienniku roku zarazy opisuje ludzi ryczących i wyjących z rozpaczy na ulicach zadżumionego Londynu. Obrazu szaleństwa dopełniają samobójstwa, matki zabijające własne dzieci, nadzy obłąkańcy tańczący na ulicach i zarażający innych[2].

Wśród ogólnego upadku zaufania i norm mieszają się różne skrajne postawy. We wprowadzeniu do Dekameronu czytamy:

„Niektórzy mniemali, że wstrzemięźliwość przeciwko zarazie zabezpieczyć może, dlatego też wszelkiego nieumiarkowania się wystrzegali. (…) Inni zasię całkiem przeciwnie postępowali, twierdząc , że najlepszym lekarstwem na zarazę jest nie myśleć o niej, pić tęgo i żyć wesoło, śpiewać i żartować, wszystkie swoje pragnienia zaspokajać i śmiać się z tego co się wokół dzieje. (…) W pośród takich opresyj i takiej żądzy osłabła, a nawet całkiem sczezła siła tak człowieczych jak i boskich praw.”[3]

Podobne relacje znaleźć można także u Tukidydesa i Defoe.

Warta podkreślenia jest też rola kpiny i śmiechu jako „zaklinaczy” nieszczęścia. Śmiech jawił się nie tylko jako psychologiczna ulga odwracająca uwagę od strachu, ale także jako drwina z całkowicie nieskutecznych religijnych i zabobonnych rytuałów wobec nieubłaganej zarazy. O bluźnierczych zabawach, rechocie jako odpowiedzi ludzi bezsilnych wobec śmierci możemy wnioskować nie tylko na podstawie opracowań i relacji. Motyw ten pojawia się także u Camusa, oraz w sposób niezwykle obrazowy i dosłowny – w opowiadaniu Król dżumiec E. A. Poego. Komizm obok grozy daje w efekcie obraz groteskowy, gdy pijani bohaterowie kłócą się z martwymi, pokracznymi biesiadnikami uczty w jednym z zadżumionych domów na wpół wymarłego miasta. Alkohol i libacja są kolejnym lekarstwem na strach i ochroną od plagi. Swawola i rozpasanie, również łatwe do odnalezienia we wszystkich relacjach czasu zarazy, są rozpaczliwym odruchem życia, niczym paroksyzm, przedśmiertny skurcz. Orgie owe są jednak raczej rytualne niż spontaniczne. M. Sznajderman tłumaczy to karnawałowością czasu zarazy.

Obłąkańcze zachowania, wizje, halucynacje, poruszenie, tańce świętego wita i postradanie zmysłów przez masy ludności ogarnięte rozpaczą podtrzymują wizje symboliczno religijną jaką snuje M. Sznajderman. Czas zarazy jest więc czasem demonicznego opętania, odzwierciedleniem błąkania się w zaświatach – czasem odwróconego porządku, pełnym roztańczonych błaznów, którzy chcą w ten sposób „zakląć” strach. Porady ówczesnych lekarzy pełne są wiary w oczyszczającą moc ekskrementów i wszelkich wydzielin ciała – jako remedium na morowe powietrze.


[1] P. Ricoeur, Symbolika zła, tłum. S. Cichowicz i M. Ochab, Pax, Warszawa 1986, s.116-118.

[2] Defoe, Dziennik roku zarazy, dz. cyt.

[3] Boccaccio, Dekameron, tłum. E Boye, Świat Książki, Warszawa 2005, s.13.

System wyborczy Estonii

Konstytucja Estonii, przyjęta w referendum 28 czerwca 1992 r., przewiduje w estońskim modelu ustrojowym faktyczną supremację jednoizbowego parlamentu – Riigikogu. Wybierane na czteroletnia kadencję 101-osobowe Zgromadzenie Państwowe uchwala m.in. nowe ustawy, ratyfikuje traktaty międzynarodowe, wybiera premiera i prezydenta (tego drugiego większością 2/3 głosów na 5 lat), może wprowadzić stan wyjątkowy. Zatwierdza sędziów Sądu Najwyższego spośród kandydatów przedstawionych przez prezydenta. Parlament decyduje o rozpisaniu referendum, udziela premierowi pełnomocnictw do sformowania gabinetu. Może przegłosować większością 51 głosów wotum zaufania, lub odmówić go, osobno, premierowi, rządowi i poszczególnym ministrom. Przewaga parlamentu nad prezydentem szczególnie widoczna jest w procesie tworzenia rządu i zmian w nim zachodzących. Zgodnie z Konstytucją prezydent nie może nie zaakceptować zmian personalnych w rządzie, może im się natomiast przeciwstawić, lub wymóc je, parlament, przegłosowując wotum nieufności dla danego ministra lub całego rządu. Wotum nieufności dla premiera lub rządu daje wprawdzie prezydentowi prawo do rozpisania przedterminowych wyborów, ale tylko na wniosek ustępującego gabinetu. Konstytucja daje prezydentowi prawo weta wobec ustaw uchwalonych przez Riigikogu, ale parlament może je odrzucić zwykłą większością głosów.

Wybory odbywają się zawsze w pierwszą niedzielę marca, co cztery lata. Wyjątek zrobiono w wypadku pierwszego wybranego w niepodległej Estonii parlamentu. W dążeniu do zapewnienia jak największej części społeczeństwa prawa posiadania własnych reprezentantów w Zgromadzeniu Państwowym, z góry postanowiono skrócić kadencję wybranego w 1992 r. VII Riigikogu do trzech lat. W 1995 bowiem roku, zgodnie z uchwalonym ustawodawstwem o obywatelstwie, część tych mieszkańców Estonii, która nie otrzymała jej obywatelstwa automatycznie (w chwili odzyskania niepodległości), mogła je już uzyskać. Było to wyraźne ustępstwo wobec mniejszości rosyjskiej.

Wybory w 1992 r. przeprowadzono jeszcze w oparciu o stare ustawodawstwo sowieckiej republiki (uchwała RN ESRS “O wyborach do Rady Najwyższej Estońskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej”; “Ordynacja wyborcza do RN ESRS”) i “Ordynację wyborczą do Riigikogu Republiki Estonii” z 1992 r. Nową ordynację uchwalono 7 czerwca 1994, a weszła ona w życie 11 lipca 1994 r. Na jej podstawie przeprowadzono wybory w 1995 r. i później, w 1999 r. (po wprowadzeniu istotnych poprawek jesienią 1998).

Ordynacja przewiduje wybory tajne, powszechne, bezpośrednie i równe. Czynne prawo wyborcze przysługuje obywatelom, mającym ukończone 18 lat życia, kandydować mogą ci, którzy mają minimum 21 lat. Kraj podzielono na 11 wielomandatowych okręgów wyborczych (valimisringkonnad, piirkonnad).

Okręgi wyborcze

  1. Tallinn: dzielnice Haabersti, Põhja-Tallinn, Kristiine
  2. Tallinn: dzielnice Kesklinn, Lasnamäe, Pirita
  3. Tallinn: dzielnice Mustamäe, Nõmme
  4. Harjumaa (bez Tallina), Raplamaa
  5. Hiiumaa, Saaremaa, Läänemaa
  6. Lääne-Virumaa, Ida-Virumaa
  7. Järvamaa, Viljandimaa
  8. Jõgevamaa, Tartumaa (bez Tartu)
  9. Tartu
  10. Võrumaa, Valgamaa, Põlvamaa
  11. Pärnumaa

Cztery okręgi ograniczają się do dwóch głównych miast kraju. W skład siedmiu pozostałych wchodzi 15 rejonów (rajoonide, maakonnad) – podstawowych jednostek administracyjnych.

Na każdy z okręgów przypada od 7 do 13 mandatów. Ich liczba zależy generalnie od liczby uprawnionych do głosowania. Im więcej uprawnionych, tym więcej miejsc do obsadzenia w parlamencie, przypadających na dany okręg. Ustala to, w ciągu pięciu dni od ogłoszenia wyborów, centralna Państwowa Komisja Wyborcza. Ustalenie obszaru okręgów wyborczych, a potem podział między nie mandatów poselskich, może mieć pośredni wpływ na rezultat wyborów. Wyłączenie stolicy z Harjumaa, i połączenie tego rejonu z innym – Raplamaa, nie było np. korzystne dla Rosjan, których sporo jest w miasteczkach rejonu Harju, natomiast w Raplamaa nie ma ich prawie wcale. Podobny efekt miało połączenie w jeden okręg rejonu Lääne (pewna liczba Rosjan, głównie w mieście Haapsalu) z, zamieszkałymi prawie w 100% przez Estończyków, wyspami Saare i Hiiu. Maksymalnie z jednego okręgu można wybrać 13 posłów. Z najbardziej zrusyfikowanego okręgu nr VI w 1995 r. wybrano 11 posłów. Cztery lata później, w związku z gwałtownym wzrostem liczby uprawnionych do głosowania, mandatów było 13. Więcej już jednak nie będzie, mimo, że spodziewać się można dalszego dynamicznego przyrostu liczby uprawnionych do głosowania (gł. oczywiście Rosjan).

Każdy okręg wyborczy podzielony jest na obwody wyborcze. Obwód wyborczy pokrywa się na ogół terytorialnie z najmniejszymi jednostkami samorządu i administracji – wiejskimi gminami, miasteczkami lub dzielnicami dużych miast. W każdym obwodzie jest jeden punkt wyborczy.

Przygotowują i przeprowadzają wybory: Państwowa Komisja Wyborcza, okręgowe komisje wyborcze i obwodowe komisje wyborcze. Członkowie PKW i komisji okręgowych wybierani są na 4-letnią kadencję. W skład siedmioosobowej centralnej komisji wchodzą: dwaj sędziowie wyznaczeni przez przewodniczącego Sądu Najwyższego, przedstawiciel przewodniczącego SN, przedstawiciel Państwowego Urzędu Kontroli, prokurator reprezentujący Prokuraturę Generalną, przedstawiciel Kancelarii Riigikogu oraz reprezentant Kancelarii Premiera.

Zmiany w podziale mandatów między okręgi wyborcze ‘95-’99

Okręg wyborczy 1995 1999
Tallinn (Haabersti, Põhja-Tallinn, Kristiine) 8 8
Tallinn (Kesklinn, Lasnamäe, Pirita) 9 10
Tallinn (Mustamäe, Nõmme) 8 8
Harjumaa, Raplamaa 11 12
Hiiumaa, Saaremaa, Läänemaa 8 7
Lääne-Virumaa, Ida-Virumaa 11 13
Järvamaa, Viljandimaa 10 9
Jõgevamaa, Tartumaa 8 8
Tartu 9 8
Võrumaa, Valgamaa, Põlvamaa 11 10
Pärnumaa 8 8
razem 101 101

W wyborach w 1995 r. startować mogły partie polityczne, koalicje (np. zwycięski KMÜ), jak i niezależni kandydaci. Po zmianie ordynacji w listopadzie 1998, wykluczono możliwość rejestracji list wyborczych koalicji. Nazwa listy wyborczej musi odpowiadać dokładnie nazwie partii politycznej, która listę zgłasza do rejestracji. W 1995 r. nazwa mogła być dowolna i nie musiała się zgadzać z nazwą partii lub koalicji firmującej daną listę (np. Parem Eesti / Eesti Kodanik). Pewnym ograniczeniem, wynikającym z uchwalonego w 1994 r. “Prawa o Rejestracji Partii Politycznych” (weszło w życie dopiero po wyborach 1995) była konieczność posiadania minimum tysiąca członków przez partię, by została ona zarejestrowana. Na dodatek członkiem partii może być tylko estoński obywatel. Z tego powodu nie mogło w 1999 r. wystartować samodzielnie kilka partii (m.in. rosyjska RNP). Po otrzymaniu i rejestracji wszystkich list wyborczych, PKW układa listę krajową wszystkich kandydatów i listy dla poszczególnych okręgów (kandydat nie może startować w więcej, niż jednym, okręgu).

System wyborczy jest systemem proporcjonalnym i wykazuje pewne podobieństwa do modeli wyborczych w Niemczech i Finlandii. Opiera się na trzech rundach liczenia głosów o przydzielania mandatów i do prostych systemów nie należy. Łączy wybór kandydatów indywidualnie (bezpośrednio) z wyborem z list partyjnych. Ordynacja przewiduje trzy warianty zdobycia mandatu – i wyróżnia trzy typy mandatu: isikumandaad, nimekirjamandaad i kompensatsioonimandaad.

  1. Najtrudniej jest zdobyć isikumandaad. Wybór bezpośredni ma miejsce, jeśli kandydat osiągnie wymaganą liczbę głosów w jego okręgu – tzw simple quota. Liczbę tę otrzymuje się, dzieląc wszystkie ważne głosy w okręgu przez liczbę mandatów przypisanych temu okręgowi. I tak np. w okręgu wyborczym nr I w 1995 r. simple quota wyniosła 5314,25 (42 514 ważnych głosów podzielone przez 8), a osiągnęło ją dwóch kandydatów, pozostawiając sześć pozostałych miejsc do obsadzenia w inny sposób. Wybór bezpośredni to jedyna możliwość znalezienia się w parlamencie kandydatów, których partie nie przekroczyły progu wyborczego 5 proc. (jeszcze się tak nie zdarzyło).
  1. Kandydat może zdobyć miejsce w parlamencie, będąc wybranym na poziomie okręgu (nimekirjamandaad) – z listy okręgowej partii. Pod uwagę bierze się kandydatów tylko tych partii, które przekroczyły barierę 5% w skali kraju. Liczbę głosów oddanych na listę partii w danym okręgu dzieli się przez simple quota tego okręgu. Partia zdobywa tyle mandatów, ile razy suma zdobytych przez nią głosów przekroczy simple quota. Np.: partia X zdobywa w okręgu 11 957 głosów, a partia Y – 9 995 głosów. Simple quota wynosi 5 282.8. Jeśli przez nią podzielimy powyższe liczby głosów, to okaże się, że partia X zdobyła dwa mandaty (11 957 : 5 282.8 = 2.263), a partia Y jeden mandat (9 995 : 5 282.8 = 1.892). Mandaty otrzymują kandydaci z pierwszych miejsc okręgowej klasyfikacji partii (o kolejności decyduje liczba zdobytych przez nich głosów). Warunkiem dodatkowym jest wymóg zdobycia przez kandydata liczby głosów stanowiącej minimum 10% simple quota (w tym omawianym przykładzie musiałoby to być 528 głosów).
  2. Teoretycznie najłatwiej uzyskać kompensatsioonimandaad. Kandydat wchodzi wówczas do parlamentu z listy krajowej partii (dotyczy to oczywiście tych list, które przekroczyły 5-proc. barierę). Sumuje się wszystkie mandaty w kraju, które nie zostały przydzielone według procedury nr 1 i 2, i dzieli się je między partie przy użyciu zmodyfikowanego dzielnika d’Hondta. Metoda ta szczególnie faworyzuje większe partie. Zdobywcy mandatu poselskiego w tym wariancie cieszą się na ogół mniejszą popularnością w społeczeństwie, a o ich wyborze decyduje faktycznie nie wyborca, a kierownictwo partii, układające listy krajowe ugrupowania.

Państwo demokratyczne wg L. von Misesa

Ludwig von Mises nie skonstruował nigdy jednej spójnej teorii demokracji. Czynił natomiast wiele rozważań na jej temat, dostrzegał jej zalety i wady. Przedstawiał różne analizy i opinie, które zebrane w jedną całość tworzyły pewien model, czy też wizję demokracji liberalnej. Na podstawie jego dzieł takich jak m.in. Liberalizm w tradycji klasycznej, czy też Planowany chaos możemy przyjrzeć się dokładnie założeniom Misesa dotyczących demokracji.

W rozważaniach na temat demokracji ważne jest aby zastanowić się nad samym pojęciem demokracji. W swojej książce pt. „Teoria demokracji” Sartori poszukuje definicji demokracji. Możemy przeczytać: „[…] musimy pamiętać, że a) ideał demokratyczny nie określa demokratycznej rzeczywistości i vice versa – prawdziwa demokracja nie jest i nie może być tożsama z idealną, b) u źródeł demokracji tkwią i ją kształtują interakcje między jej ideałami a jej rzeczywistością: nacisk tego, co być powinno, i opór tego, co jest. […]. Ludwig von Mises podkreśla, że demokracja charakteryzuje się pokojowym przekazywaniem władzy, a liberalizm jest daleki od negowania konieczności istnienia machiny państwowej, systemu prawa oraz rządu.

Dla liberała, państwo liberalne i demokracja są koniecznością, bez jakiej nie może istnieć własność prywatna, a ponadto nie jest możliwe zapewnienie pokoju, bez którego nie można w pełni korzystać z własności prywatnej. Mises zauważa, że reżim jakim jest demokracja może generować pewne zagrożenia w postaci różnego rodzaju wypaczeń instytucjonalnych np. nadmiernej biurokratyzacji i rozrostu administracji lub zbyt dużych kompetencji w jakie posiadanie mogą wejść władza ustawodawcza czy wykonawcza. Wynika to z tego, że demokrację – tak jak każdy inny system – tworzą ludzie, którzy są ułomni i popełniają błędy.[1] [2]

Kiedyś uważano, że ideał demokracji to ustrój w którym cały lud panuje i rządzi, i że ten właśnie ideał został zrealizowany w greckich miastach państwach. To również było pomyłką. Mises zauważa, że to tylko pseudodemokratyczna doktryna państwa, która nigdy nie była, nie jest i nie będzie możliwa. W Grecji tylko część ludności: wolni obywatele mieli jakikolwiek udział w rządzeniu. Reszta, czyli metojkowie oraz niewolnicy, nie mieli żadnych praw. Podobnie było w Szwajcarii, gdzie w kantonach tylko niektóre sprawy o charakterze czysto lokalnym były rozstrzygane w oparciu o konstytucyjną zasadę demokracji bezpośredniej.[3]

Mises podkreślał, że demokracja nie jest niczym nieograniczoną władzą większości. Jej istotą jest możliwość regularnej, legalnej walki o władze, oczywiście bez używania przemocy. Poddanie się władzy innych nie jest niczym złym. Rządzenie i administracja, wprowadzanie w życie wszelkiego rodzaju przepisów wymaga przecież pracy specjalistów. „[…] Sytuacja, w której na kilku różnych ludziach spoczywa obowiązek i odpowiedzialność za zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim innym, nie jest mniej demokratyczna niż ta zasada gdzie kilku ludzie podejmuje się produkcji butów dla pozostałych ludzi.”[4] Mises podkreśla, że nie ma powodu do przeciwstawiania się takim regułom dopóki instytucje państwowe, o których mówimy są demokratyczne. Demokracja jest tą formą ustroju politycznego, która umożliwiła dostosowanie rządu do oczekiwań rządzonych bez gwałtownych walk, bez wojen domowych rewolucji czy powstań. Jeśli w państwie demokratycznym rządy nie są sprawowane tak jak chce tego większość obywateli , żadna wojna domowa nie jest tutaj potrzebna, żeby wprowadzić do rządzenia tych, którzy chcą tę większość zadowolić. Dzięki wyborom parlamentarnym w państwie demokratycznym zmiana rządu dokonuje się gładko i bez tarć, przemocy i rozlewu krwi.

Warto zauważyć, że definicja demokracji proponowana przez Leszka Balcerowicza jest w tym aspekcie zgodna z teorią Misesa. W jego ujęciu demokracja to rozwiązanie instytucjonalne, które cechuje się regularnymi wyborami, które są wolne, uczciwe i opierają się na zasadzie: jedna osoba- jeden głos. Istnieje wolność wypowiedzi i każdy ma prawo do zrzeszania się.[5] Opinie podobne do tych głoszonych przez Misesa możemy również odnaleźć u lorda Actona, który twierdzi, że stopień bezpieczeństwa jakim cieszą się mniejszości w danym kraju, jest kluczowym zagadnieniem, które mówi o tym czy ten dany kraj jest tak naprawdę wolny.

W dziełach Misesa możemy odnaleźć konkretne cechy, jakie musi posiadać ustrój aby być demokratycznym. Przede wszystkim jest to na pewno, wspomniany już przed chwilą spokój społeczny, dzięki któremu nie jest zakłócone poczucie bezpieczeństwa obywateli. Kolejną powtarzającą się cechą, którą możemy odnaleźć w pismach Misesa to zasada jawności życia publicznego, rządy prawa i urzędy publiczne które cechuje autonomia. Ważnym punktem podkreślanym przez filozofia są zagrożenia jakie niesie ze sobą demokracja. Jako że lud jest sumą wszystkich pojedynczych obywateli i nie wszyscy są jednostkami dobrymi, inteligentnymi i szlachetnymi, demokracja jak każdy inny ustrój jest narażona na błędy. Tak więc gdziekolwiek zatriumfowała demokracja, wkrótce pojawiały się w opozycji do niej, doktryny antydemokratyczne. Im bardziej zepsuci okazywali się ludzie, których demokracja postawiła na szczycie, tym bardziej że powiększała się liczba wrogów demokracji.[6] Mises jednak podkreśla, że o wiele większe zagrożenia i większe błędy tkwią w doktrynach antydemokratycznych. Przeciwnicy demokracji popierają prawo mniejszości do przejęcia kontroli w państwie siłą i rządzenia większością. Jeżeli w każdej grupie, która wierzy, że jest w stanie narzucić swe rządy reszcie, ma być przyznane prawo podjęcia takiej próby, to należy przygotować się na nieprzerwane pasmo wojen domowych. Natomiast jak łatwo zauważyć po wielu doświadczeniach minionych stuleci, społeczeństwo może przetrwać jedynie w warunkach trwałego pokoju. Gdyby społeczeństwo miało być gotowe na możliwość ciągłych wojen domowych, walk, i przewrotów, trzeba by było cofnąć się do czasów prymitywnych. Jak podkreśla Mises: czasów gdzie istniał taki podział pracy gdzie, każda wioska i każda prowincja były autarkiczne. Skończyłoby się to dramatycznym spadkiem wydajności pracy, a ziemia byłaby w stanie wyżywić tylko ułamek ludności, którą żywi dziś. Widzimy więc, że ideały antydemokratyczne powodują, że zaczęto dążyć do takiego rodzaju porządku ekonomicznego, jaki znany był wiekom średnim i w starożytności. W tamtych czasach każde miasto, wieś a nawet indywidualne domostwo było nastawione na obronę przed innymi, a o zaopatrzenie w potrzebne artykuły dbano również indywidualnie, niezależnie od reszty. Nie można zaprzeczyć, że w demokracji również powinno być tak, żeby rządzili najlepsi. Jednak tutaj działa to na zasadzie, że dana grupa czy osoba powinna dowodzić swej „zdatności” do rządzenia poprzez umiejętność przekonania innych współobywateli o swych kwalifikacjach, tak aby dane stanowisko zostało jej powierzone dobrowolnie. A ktokolwiek nie jest w stanie osiągnąć władzy i przywództwa dzięki sile swych argumentów, nie powinien narzekać na to, że współobywatele wolą innych od niego.

Historia już nie raz pokazała, że nawet najbardziej bezwzględna polityka represji nie wystarcza do tego, by rząd [7] utrzymał się przy władzy. Jako przykład, Mises przytacza historię Rosji. Gdy bolszewicy przejęli władzę w państwie, byli tylko nieliczną mniejszością, a ich program znajdował bardzo niskie poparcie wśród innych obywateli. Chłopstwo, któro stanowiło przeważającą część narodu rosyjskiego, nie miało nic wspólnego z bolszewicką polityką kolektywizacji rolnictwa. To, czego chciało chłopstwo, dotyczyło podziału ziemi pomiędzy „ziemską biedotę”.[8] Aby tylko utrzymać się przy władzy, i Lenin i Trocki nie tylko zaakceptowali reformę agrarną[9], ale uczynili ją również częścią swojego programu, którą podjęli się realizować, po to aby odeprzeć wszystkie ataki,- zarówno wewnętrzne i zewnętrzne. Tylko w taki sposób bolszewicy mogli zdobyć zaufanie szerokich mas ludu rosyjskiego. Odkąd obrali taką politykę podziału ziemi, ich rządy nie były już sprawowane wbrew woli wielkich mas ludowych, lecz za ich zgodą i poparciem. Wniosek z tego jest taki, że tylko grupa która może liczyć na poparcie rządzonych, zdolna jest ustanowić trwały reżim. W dłużej perspektywie czasowej jest po prostu niemożliwe poddanie ludzi wbrew ich woli rządom reżimu, który oni odrzucają. Zawsze kiedy dany reżim jest narzucany siłą, źle skończy, a walki wyrządzą większą krzywdę, niż mógłby wyrządzić jakikolwiek rząd mający oparcie w rządzących.[10] Przedstawione powyżej twierdzenia filozofa można podsumować w bardzo prosty sposób:     nie można ludzi uszczęśliwić wbrew ich woli.


[1]   G. Sartori, Teoria demokracji, tłum. P. Amsterdamski, D. Grinberg, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1994, s. 22.

[2]   L. von Mises, Liberalizm w tradycji klasycznej, tłum. S. Czarnik, wyd. Arcana, Kraków 2004, s.61

[3]   tamże, s. 63

[4]   tamże, s. 63

[5]  L. Balcerowicz, Socjalizm, kapitalizm, transformacja. Szkice z przełomu epok, Wydawnictwo PWN, Warszawa 1997, s. 148

[6]   L. von Mises, Liberalizm…, opr. cyt., s. 66

[7]   L. von Mises, Liberalizm w opr. cyt., s. 68

[8]   tamże, s .69

[9]   W 1910 Duma zatwierdziła reformę agrarną, która zezwalała na występowanie chłopów ze wspólnoty gminnej wraz z nadziałem ziemi. Na jej podstawie zamożni chłopi — ostoja rządu — uzyskali możność kupowania ziemi.

[10] L. von Mises, Liberalizm w…, opr. cyt., s. 70

Ewolucja doktryny liberalizmu

Nazwa „liberalizm” uzyskała w pełni polityczny sens w deklaracji Napoleona Bonaparte z 1799 roku. Bonaparte twierdził, że „idee konserwatywne, opiekuńcze, liberalne odzyskały swoje prawa”[1]. W politycznych intencjach wolnościowych, językiem liberalizmu przemówili po raz pierwszy w 1812 roku hiszpańscy parlamentarzyści w Kortezach. Nazywali siebie „liberales”. Domagali się oni ustanowienia świeckiej konstytucji i zagwarantowania wolności prasy. I pomimo tego, że w tamtym okresie w Kortezach zwyciężyli zwolennicy absolutyzmu królewskiego, to nazwa „liberales”[2] utrwalała swoje miejsce w myśli i praktyce politycznej.

Liberalizm jako samodzielna doktryna polityczna, rozwijał się od schyłku XVII wieku. Arystokracja, mieszczaństwo, burżuazja, za pomocą ideologii liberalizmu pragnęły z jednej strony przeciwstawić się feudalizmowi, z drugiej strony wyrazić swoje pragnienia i aspiracje. To, że rozwój liberalizmu rozpoczął się dzięki nowej ekonomice- zwanej kapitalizmem, możemy usłyszeć głównie od socjalistów i komunistów, którzy istnienie własności prywatnej uważają za główną cechę liberalizmu.

Liberalizm ma jednak wiele innych źródeł. Można tu wymienić rozwój idei europejskiego konstytucjonalizmu. Deklaracja Niepodległości z 1776 roku, czy francuska Deklaracja Praw Człowieka i Obywatela z 1789 roku, niewątpliwie potwierdzały reguły, którymi rządzi się liberalizm, czyli: uprawnienia i wolności jednostki, rozdział sfery publicznej od sfery prywatnej, umowa społeczna, ograniczony i zrównoważony rząd czy suwerenność ludu i narodu.

Krajem, który bez wątpienia należy uznać za ojczyznę liberalizmu, jest Wielka Brytania. Wzory koncepcji ustrojowych z Wielkiej Brytanii zaczęły się rozprzestrzeniać na całym świecie. Najpierw przejęła je Francja, a następnie Stany Zjednoczone Ameryki, dzięki którym doktryna uzyskała popularność i znaczenie ogólnoświatowe. Były też oczywiście kraje, w których liberalizm nie znajdował warunków dla rozwoju. Mam tu na myśli Niemcy, Włochy, czy Rosję gdzie myśl liberalna była słaba i nieoryginalna. To samo dotyczyło Polski. Nierównomierność rozwoju myśli liberalnej pozostawała w ścisłym związku z historią poszczególnych krajów. Stąd rozpowszechnienie liberalizmu w krajach anglosaskich, a słabość w Europie wschodniej, południowo-wschodniej i południowej. Tym właśnie można wytłumaczyć opóźnienie w jego rozwoju we Francji, ale również można zauważyć, że wraz ze wzrostem siły burżuazji w II połowie XIX wieku, ideologia liberalna zatriumfowała.[3] [4] W Azji i Afryce myśl liberalna pojawiła w zasadzie dopiero w XX wieku po tzw. procesach amerykanizacji i europeizacji.[5]

Wiemy dzisiaj, że liberalizm rozwijał się w dwóch dominujących nurtach: liberalizmu ekonomicznego i liberalizmu politycznego. Obydwa te nurty nawzajem uzupełniają się i przenikają.

Można wyróżnić dwa okresy w rozwoju liberalizmu. Pierwszy, wczesny okres rozwoju myśli liberalnej, trwał od połowy wieku siedemnastego do początków dziewiętnastego. Ten okres jest nazywany inaczej liberalizmem klasycznym albo inaczej wigowskim. Za prekursora i jednego z najwybitniejszych przedstawicieli tej myśli w jej pierwszym okresie uchodzi Anglik – John Locke. Natomiast klasykiem ekonomii liberalnej stał się Adam Smith, żyjący w następnym stuleciu. W tym okresie liberalizm reprezentował postępowe, a nawet rewolucyjne ruchy polityczne. Stworzył ideały, które uruchomiły dążenia ludzkości do zasadniczych zmian. We Francji Monteskiusz spopularyzował koncepcję Johna Locke’a. Liberałami byli też twórcy konstytucji Stanów Zjednoczonych.

Liberalizm miał wtedy postać walki o religijną wolność oraz zasady konstytucyjne, jak również wszelkie uprawnienia jednostki. Największe poparcie uzyskał liberalizm w USA i w Wielkiej Brytanii. Inaczej było w Europie. Dla przykładu, ani w Niemczech ani w Rosji liberalizm nie zyskał poparcia, natomiast we Włoszech dopiero po zjednoczeniu państwa.

Liberalizm pierwszego okresu bywa słusznie określany mianem liberalizmu arystokratycznego. Jest tak przede wszystkim z tej przyczyny, że wyrażał on interesy nie całej klasy mieszczańskiej, ale tylko jej górnych, najbogatszych warstw, sprzymierzających się chętnie z częścią arystokracji. Na przykład ideały Monteskiusza to według określenia K. Grzybowskiego, sojusz arystokracji i burżuazji, to kompromis feudalno- mieszczański. Określenie „liberalizm arystokratyczny” idealnie oddaje sens ówczesnej myśli liberalnej. Zakładano panowanie nowej arystokracji majątku. Nowy ustrój, promowany przez liberałów tego okresu był najostrzej przeciwstawiany demokracji. Jest to dowód na to że wolnościowe postulaty liberałów z okresu pierwszych dwóch stuleci nie były kierowane do wszystkich. Nawet gdy pisano o prawach ludu, miano na myśli tylko tych posiadających. Masy pozbawione własności, które pracowały i były wyzyskiwane, nie były uważane za ludzi, którym przysługują prawa obywatelskie i polityczne. W tamtych czasach aby być uznanym za człowieka i wolną jednostkę należało spełnić najpierw określone warunki. Przede wszystkim należało być jednostką myślącą i postępującą racjonalnie, a zatem należało posiadać wykształcenie i majątek. Z takim nurtem w myśli, który cnoty ludzkie wiąże z wykształceniem a obywatelstwo uzależnia od posiadania „wolnego czasu” od pracy fizycznej, możemy się spotkać już od czasów Arystotelesa w rozmaitych doktrynach politycznych.


[1]   R. Tokarczyk, Współczesne doktryny polityczne, PWN, Zakamycze 2003, s.61

[2]   Po 1820 roku nazwa liberales, krążyła po Europie w charakterze zagrożenia dla feudalizmu i monarchizmu.

[3]   R. Tokarczyk, Współczesne …, opr. cyt., s.64

[4]   B. Sobolewska, M. Sobolewski, Myśl…, opr. cyt., s.21

[5]   R. Tokarczyk, Współczesne …, opr. cyt.,, s. 65

Szkoła austriacka

Nazwa „szkoła austriacka”, jednego z nurtów neoliberalizmu amerykańskiego, zawdzięcza swoje pochodzenie austriackiemu rodowodowi czołowych jej przedstawicieli, którzy przejściowo lub na stałe osiedlili się w Stanach Zjednoczonych. Początki szkoły wywodzą się z teorii wartości Carla Mengera opartej na tzw. marginalnej użyteczności dóbr[1] [2]. Historia Szkoły Austriackiej rozpoczyna się w piętnastym wieku, gdy naśladowcy Świętego Tomasza z Akwinu, pisali i nauczali na Uniwersytecie w Salamance (w Hiszpanii) poszukując wyjaśnienia pełnego zakresu ludzkiego działania i organizacji społecznej. Ci późni scholastycy obserwowali istnienie praw ekonomicznych, niepodważalnych sił przyczyny i skutku, które działały w dużym stopniu tak jak inne prawa naturalne. Jako moralni teologowie namawiali rządy do przestrzegania etycznych obostrzeń przeciw kradzieży i morderstwu. Spełniali także zasady Ludwiga von Misesa: podstawowym zadaniem ekonomisty jest mówić rządom o tym, czego im nie wolno . Zasługa przekształcenia ekonomicznej szkoły austriackiej w szkołę myśli politycznej przypisywana jest Heykowi, ale na gruncie amerykańskim utrwalił j ą osiadły tam na stałe Ludwig von Mises. Austriak z urodzenia, wieńczył karierę naukową na Uniwersytecie Nowy Jork, gdzie wykształcił kilka pokoleń neoliberałów, m. in. dziełami: Ekonomia krajowa (1940), Działalność ludzka (1949).

Mises urodził się w 1881 roku, w austro – węgierskim Lwowie, jako syn wziętego inżyniera. W wieku 19 lat podjął studia na Uniwersytecie Wiedeńskim, uzyskując doktorat jako 27 – latek. W przyjaznej atmosferze intelektualnej Uniwersytetu Wiedeńskiego, młody Mises studiował w duchu założyciela Szkoły Austriackiej, Carla Mengera. Brał udział w seminarium giganta Szkoły, Eugena von Bohm – Bawerka, który oprócz nauczania był ministrem finansów w Austro – Węgrzech i wprowadzał w życie idee Szkoły, bilansując budżet i ustanawiając standard złota. Po otrzymaniu doktoratu, Mises przystąpił do prac nad The Theory of Money and Credit (1912), swojej pierwszej dłuższej pracy. Publikacja The Theory of Money and Credit przysporzyła 31 – letniemu Misesowi szerokiej na całą Europę renomy. Pierwsza Wojna Światowa przyniosła za sobą atmosferę intelektualną dużo mniej produktywną dla człowieka takiego, jak Mises. Wojna położyła kres parytetowi złota, umocniła banki centralne i zakończyła wiek wolnych rynków[3] [4]. Postrzegany przez pryzmat zwolennika poglądów niemodnych i przestarzałych, nigdy nie otrzymał należnych mu nagród akademickich. Pośród swych innych obowiązków opracowywał analizy ekonomiczne proponowanych działań rządu, a także udało mu się we wczesnych latach 20 ubiegłego wieku niemal własnoręcznie uchronić Austrię przed pójściem w ślady niemieckiej hiperinflacji. Założył również Austriacki Instytut Badania Cyklów Koniunkturalnych (Austrian Institute for Business Cycle Research) i zatrudnił F. A. Hayeka jako pierwszego dyrektora Instytutu, który później został laureatem Nagrody Nobla za pracę na temat misesowskiej teorii cykli handlowych[5].

Ludwig von Mises to bez wątpienia jeden z najbardziej znaczących ekonomistów swojej generacji. Mimo niezwykle długiej działalności naukowej, pozostał – i to nie tylko na obszarze niemieckojęzycznym, lecz także w ostatniej tercji swego życia, kiedy przyciągnął do siebie większe grono uczniów – outsiderem w świecie akademickim. Wcześniej jego najsilniejszy bezpośredni wpływ ograniczał się głównie do prywatnego seminarium wiedeńskiego, którego członkowie, zanim do niego trafili, najczęściej ukończyli już swoje pierwsze fakultety. (…) O ile pod względem wiedzy fachowej Ludwig von Mises przewyższał umiejętnościami większość ówczesnych kierowników katedr, nigdy nie był prawdziwym profesorem akademickim. Gdy w historii myśli, w zakresie nauk społecznych, szukam podobnych mu jednostek, nie znajduj ę ich ani w środowisku profesorskim, ani akademickim, ani nawet u boku Adama Smitha. Misesa należy raczej porównywać z myślicielami takimi jak Wolter czy Monteskiusz, Tocqueville i John Stuart Mill[6] [7] [8].

Nie usatysfakcjonowany pracą w obszarze ekonomii, historii i socjologii, Mises zajął się także rekonstrukcją metodologii, podstawy ekonomii. Ekonomia w coraz większym stopniu poddawała się naporowi instytucjonalizmu, który zaprzecza ekonomii, i pozytywizmu, nie czyniącemu rozróżnień między naukami społecznymi a przyrodniczymi. Odpowiedzią Misesa była „prakseologia,” nauka o ludzkim działaniu, widząca każdy indywidualny podmiot ekonomiczny jako jednostkę posiadającą swoje własne cele i pobudki. Jego głównymi pracami były Epistemological Problems of Economics, oraz późniejsze Ultimate Foundations of Economic Science. Pomimo wcześniejszego oporu, już podczas lat 20 – tych Mises dostrzegł wzrost zainteresowania jego pomysłami w Europie, będąc przy tym jednym z nielicznych, którzy przewidzieli Wielki Kryzys. We wczesnych latach 30 – tych wielu znaczących ekonomistów stało się misesistami, ale po tym, jak Ogólna Teoria (General Theory) Johna Maynarda Keynesa przetoczyła się przez świat akademicki, wielu jego naśladowców przeszło na stronę keynesizmu. Nieugięty, wygnany do Genewy przez Narodowych Socjalistów, Mises napisał swoją monumentalną Nationalokonomie, opublikowaną w 1940 roku, lecz zapomnianą podczas burzy Drugiej Wojny Światowej. Dzieło to zostało później rozszerzone i przetłumaczone na język angielski, jako dziewięciusetstronicowe HumanAction , ukoronowanie jego osiągnięć .

Wybitny uczeń Misesa, Murray Rothbard, pisze o swojej pierwszej lekturze Human Action: „Oto miałem przed sobą system myśli ekonomicznej, o którym niektórzy z nas marzyli, ale nie wierzyli, że kiedykolwiek powstanie: naukę ekonomii, całościową i racjonalną ekonomię, która powinna od dawna istnieć, ale do tej pory nie istniała” (The Essential von Mises)[9]. Tym, co wyróżniało szkołę austriacką spośród innych kierunków ekonomii i co przysporzyło jej sławy na wieki, był fakt, iż jest ona nauką o gospodarczym działaniu, nie zaś nauką o gospodarczej równowadze, czyli niedziałaniu. Szkoła austriacka również posługuje się pojęciami stanu spoczynku i stanu równowagi, bez których myślenie ekonomiczne nie może się obyć, jest jednak całkowicie przekonana o instrumentalnym charakterze tych oraz wszystkich pojęć[10] – twierdził Ludwig von Mises. Siła argumentów Misesa przeciwko socjalizmowi, a właściwie przede wszystkim w obronie kapitalizmu, brała się z jego nowego, oryginalnego, gruntownie przemyślanego systemu ekonomicznego. System ten nawiązywał ściśle do tradycji klasycznej, a przede wszystkim do wcześniejszych przedstawicieli szkoły austriackiej Karla Mengera i Eugena Bohm – Bawerka, ale przezwyciężał słabości poprzedników i stanowił nową spójną całość. Podstawowe kategorie w systemie Misesa to ludzkie działanie i czas. To one decydują o dynamice gospodarki i jej wymiarze humanistycznym[11].

Właśnie w Genewie Mises przekroczył kolejny etap swojego życia: ożenił się z piękną Margit Sereny (do śmierci w 1993 roku przewodniczącą Instytutu Misesa) ostrzegając ją przed ślubem, że chociaż tak dużo będzie pisał o pieniądzach, nigdy nie będzie posiadać większej ich ilości. W 1940 udali się na emigrację do Stanów Zjednoczonych. W czasie wyjątkowego rozrostu rządu federalnego w Stanach Zjednoczonych, w 1944 ostrzegł przed etatyzmem ekonomii mieszanej, w swojej potężnej pracy, Biurokracji. W czasie, kiedy każdy komunistyczny lub socjaldemokratyczny europejski wygnaniec otrzymywał wysokie stanowisko akademickie w Stanach Zjednoczonych, Misesowi odmówiono zatrudnienia. Jednak z pomocą Henry’ego Hazlitta i Laurence’a Fertiga, Misesowi udało się uzyskać stanowisko profesora wizytującego (visitingprofessorship) w Wyższej Szkole Biznesu (Graduate School of Business) na Uniwersytecie Nowojorskim (New York University). Kiedy w 1969 roku, mając 87 lat, odszedł na emeryturę, był najstarszym aktywnym profesorem w Stanach Zjednoczonych. Mógł spojrzeć w przeszłość, na życie pełne nauczania i pisania – 25 książek i ponad 250 artykułów naukowych – osiągnięć na rzecz wolności. Jego studenci, Wilhelm Ropke i Ludwig Erhard popchnęli Niemcy w kierunku wolności i stali się autorami „cudu gospodarczego”. We Włoszech, przyjaciel i naśladowca Misesa, Luigi Einaudi poprowadził, jako prezydent, zwycięską walkę z komunistycznym przewrotem. We Francji jego student, Jacques Rueff – doradca DeGaulle’a – walczył o zdrowy pieniądz i wolne rynki. W Stanach Zjednoczonych Mises zainspirował Murraya N. Rothbarda, głównego specjalistę Instytutu Misesa od spraw akademickich i całą generację młodych nauczycieli. Mises nie dożył odnowy zainteresowania jego ideami, która zaczęła się wraz z Nagrodą Nobla przyznaną Hayekowi, a rozkwitła, gdy założono Instytut Misesa. Jednak, jak powiedziała Margit von Mises, „Instytut Ludwiga von Misesa jest dla mnie spełnionym marzeniem”. Jego prace czyta więcej studentów niż kiedykolwiek od czasu jego śmierci, a coraz więcej ekonomistów, historyków i filozofów podąża przykładem jego i jego idei. Nie może być lepszego pomnika wystawionego na cześć życia wybitnego i szlachetnego człowieka[12].

Ludwig von Mises zmarł 10 października 1973 roku. Jego dzieła zostały wydane w całości po angielsku i przetłumaczone na wiele języków. Kilka jego książek ukazało się po polsku (m.in. Interwencjonizm, Biurokracja, Liberalizm). Human Action została przetłumaczona na większość języków zachodnioeuropejskich oraz m.in. na chiński, japoński i rosyjski. Mises nie był oczywiście Polakiem, ale zasługuje na naszą uwagę w nie mniejszym stopniu niż wielu wybitnych rodaków. Zwłaszcza, że do pewnego stopnia… jednak był Polakiem. Urodził się 29 września 1881 roku we Lwowie. Mówił po niemiecku, polsku, francusku, rozumiał ukraiński. Jak pisze (publikujący również w polskim Stańczyku) Erik Ritter von Kuehnelt – Leddihn w doskonałym artykule The Cultural Background of Ludwig von Mises, „środowisko polskie ukształtowało go we wczesnej młodości w większym stopniu niż korzenie żydowskie”, a walcząc niestrudzenie o przywrócenie odwiecznym prawdom ich należnego miejsca, „miał być może w pamięci słowa polskiego hymnu, który musiał w dzieciństwie często słyszeć: „Jeszcze Polska nie zginęła…”[13].

Jego zasługi dla odnowienia idei liberalizmu klasycznego polegają głównie na ukazaniu braku warunków dla racjonalnego gospodarowania w systemie upaństwowionej gospodarki planowej i nadmiernego interwencjonizmu państwowego. Pogłębiaj ąc refleksj ę nad istotą ludzkich działań, upewnił się w przekonaniu, że jedynie wolny rynek i prywatna własność stanowią właściwy wzór racjonalnego życia gospodarczego, gdyż pozostawiają ludziom wolność zarówno w zakresie wyboru celów, jak i środków niezbędnych dla ich realizacji. Wolność jednostki kończy się tam, gdzie rozpoczyna się sfera nieskrępowanej interwencji państwa niemożliwej do pogodzenia z sensem liberalizmu[14]. Mises zidentyfikował fundamentalną, jak się później okazało, wadę socjalistycznej gospodarki planowej, a mianowicie brak sygnałów rynkowych niezbędnych dla racjonalnej alokacji zasobów. Argumentował, że konsekwencj ą będzie ekonomiczny chaos i polityczna opresja[15]. Mises rozpatrywał poczynania interwencjonistyczne nie tylko z punktu widzenia ich skutków ekonomicznych dla gospodarki, ale także z punktu widzenia skutków politycznych dla demokracji[16]. Jak piszą Hayek i Mises, możliwe są tylko dwie drogi rozwoju gospodarczego: system wolnej konkurencji i system socjalistyczny[17].


[1]  R. Tokarczyk, op. cit., s. 68.

[2]   Instytut Misesa, Czym jest „Ekonomia Austriacka”, tłum. J. Lewiński, http://www.mises.pl/60/ (stan na 7. VI. 2007)

[3]   R. Tokarczyk, op. cit., s. 68.

[4]    Podczas wojny wzrosła rola państwa w życiu politycznym, gospodarczym i społecznym. Państwa zaciągały pożyczki wewnętrzne i zagraniczne. Wiele zakładów pracy poddano kontroli państwa; wprowadzono reglamentację przydziału żywności i innych dóbr. Zob. A. Czubiński, Historia PowszechnaXXwieku, Poznań 2003, s. 122.

[5]   Instytut Misesa, Ludwig vonMises, tłum. J. Lewiński, http://www.mises.pl/48/ (stan na 7. VI. 2007)

[6]    F. A. von Hayek, Wprowadzenie, [w:] L. von Mises, Wspomnienia wraz z kompletną bibliografią Autora, Warszawa 2007, s. 15 – 16.

[7]   „Human Action” Ludwiga von Misesa, tłumaczone jest w chwili obecnej na język polski. Patronat nad wydaniem objął Instytut Misesa we Wrocławiu. Polskie wydanie ukaże się jesienią w 2007 roku. Zob. http://www.ha.mises.pl/pl/informacje/o_projekcie/ (stan na 7. VI. 2007)

[8]   Instytut Misesa, Ludwig vonMises, tłum. J. Lewiński, http://www.mises.pl/48/ (stan na 7. VI. 2007)

[9]   Instytut Misesa, Czy Mises był Polakiem?, tłum. W. Falkowski, http://www.ha.mises.pl/pl/informacje/ludwig_von_mises/ (stan na 7. VI. 2007)

[10] L. von Mises, Wspomnienia wraz z kompletną…, s. 70.

[11] Instytut Misesa, Czy Mises był Polakiem?, tłum. W. Falkowski, http://www.ha.mises.pl/pl/informacje/ludwig_von_mises/ (stan na 7. VI. 2007)

[12] Instytut Misesa, Ludwig vonMises, tłum. J. Lewiński, http://www.mises.pl/48/ (stan na 7. VI. 2007)

[13] Instytut Misesa, Czy Mises był Polakiem?, tłum. W. Falkowski, http://www.ha.mises.pl/pl/informacje/ludwig_von_mises/ (stan na 7. VI. 2007)

[14] R. Tokarczyk, op. cit., s. 68.

[15] A. Lubowski, Czar starych dobrych recept, „Polityka” nr 27, z 3 lipca 2004, s. 12.

[16]  R. Gwiazdowski, Od Genialnego Szkota do Genialnego Austriaka, [w:] L. von Mises, Wspomnienia wraz z kompletną…, s. 31.

[17] W. Kwaśnicki, op. cit., s. 110.

Liberalizm

Nazwa „liberalizm” pochodzi od łacińskiego określenia wolność (liberalis), którą cieszy się człowiek wolny (liber). Zanim stała się nazwą ideologii politycznej – liberalizmu – posiadała znaczenie apolityczne. W średniowieczu określano nią edukację przygotowującą do studiów wyższych – sztuki wyzwolone – (artes liberales). Współcześnie edukacja szanująca wolność edukowanych nazywana jest edukacją liberalną, w przeciwieństwie do edukacji autorytarnej.

W pełni polityczny sens zyskała nazwa „liberalizm” w deklaracji Napoleona Bonaparte z 1789 roku, który stwierdził, że „idee konserwatywne, opiekuńcze, liberalne odzyskały swoje prawa”, ale uczynił to w intencjach autorytarnych. W politycznych intencjach wolnościowych natomiast przemówili po raz pierwszy j ęzykiem liberalizmu w 1812 roku w Kortezach hiszpańskich parlamentarzyści nazywający się liberales. Pozostając pod wpływem francuskich haseł wolnościowych, sprzeciwiając się profeudalnej rojalistycznej frakcji parlamentarnej (serviles), domagali się ustanowienia świeckiej konstytucji i zagwarantowania wolności prasy. Mimo, że w Kortezach zwyciężyli wówczas zwolennicy absolutyzmu królewskiego, nazwa liberales kojarzona z radykalizmem, republikanizmem i sentymentami rewolucyjnymi utrwalała swoje miejsce w myśli i praktyce politycznej. Po 1820 roku, krążyła po Europie w charakterze zagrożenia dla feudalizmu i monarchizmu .

Liberalizm nawiązuje do nowożytnej angielskiej filozofii politycznej, zwłaszcza do prac Thomasa Hobbesa, Johna Locke’a. Jest ona również polityczną filozofią oświecenia, reprezentowaną i wyłożoną przez Jana Jakuba Rousseau i nieco później przez Immanuela Kanta. Liberalizm reprezentują jednak zwłaszcza pierwsze teorie utylitarne: Jeremiego Benthama i Johna Stuarta Milla, a także Adama Smitha i Thomasa Hilla Greena[1] [2]. W wielu opracowaniach dotyczących źródeł liberalizmu podkreśla się, że elementy tej ideologii można odnaleźć już u epikurejczyków, sofistów czy u stoików. Tym niemniej zalążki myśli liberalnej – jak wspomniano – powstały w wieku XVII. Z jednej strony tworzy się wtedy nowożytna szkoła prawa natury Samuela von

Puffendorfa i Hugo Grocjusza oraz, z drugiej strony, pojawiają się doktryny filozoficzne: Thomasa Hobbesa, Johna Locke’a, które staną się w niedalekiej przyszłości fundamentem myśli liberalnej. Doktryna umowy społecznej, którą proponują wspomniani autorzy, przekłada się na twierdzenie, że jednostki są jedynym źródłem władzy politycznej[3].

Liberalizm ukształtował się w rezultacie zwycięstwa rewolucji burżuazyjnej, w szczególności angielskiej, amerykańskiej i francuskiej. Dając wyraz dążeniom burżuazji do wolności gospodarczej i politycznej, uzasadniał racjonalność kapitalistycznego sposobu produkcji. Głoszona idea wolności, pojmowana również jako wolność konkurencji, opierała na rozwoju wolnego człowieka. Tą również drogą poszukiwano w Europie sposobów stopniowego skapitalizowania pozostałości feudalnych, co szczególnie zaznaczyło się w pierwszej połowie XIX wieku we Francji[4] [5] [6]. Mówiąc najogólniej, u jego źródeł znalazły się potrzeby nowych sił społecznych zainteresowanych rozwojem kapitalizmu – arystokracji, mieszczaństwa, burżuazji. Siły te, przy pomocy ideologii liberalizmu, pragnęły z jednej strony przeciwstawić się przestarzałej już myśli politycznej feudalizmu, z drugiej zaś strony wyrazić własne pragnienia i aspiracje .

Ojczyzną liberalizmu pozostaje bez wątpienia Wielka Brytania, która koncepcjami wigowskich konstytucjonalistów dopatruje się jego zalążków już w antycznych wzorach ustrojowych Anglo – Saksonów, Gotów, a nawet Trojańczyków. Wzory te miał zrekonstruować Locke w swej koncepcji uprawnień naturalnych . Przejęła je Francja, od niej Stany Zjednoczone Ameryki, nadając im wielki rozmach i wielkie ogólnoświatowe znaczenie. Z pewnym opóźnieniem znajdował się dla siebie miejsce liberalizm w innych krajach. W Niemczech, Włoszech, Rosji myśl liberalna była na ogół słaba i mało oryginalna, zaś w Polsce długo nie znajdowała warunków do rozwoju. Po załamaniu się w 1989 roku systemu państw socjalistycznych i dominującej w nich myśli marksistowskiej, liberalizm znalazł się w bardzo wygodnej, równocześnie odpowiedzialnej pozycji głównej ideologii politycznej współczesnego świata[7].

Ideologia liberalizmu, jako zróżnicowana wewnętrznie myśl polityczna, składa się z kilku idei o różnym rodowodzie, pozostającym ze sobą ostatecznie w zmiennych konfiguracjach, określanych zawsze w ostatecznym rozrachunku przez ideę wolności. W modelowym ujęciu są to kolejno idee: indywidualizmu, wolności, społeczeństwa, równości, sprawiedliwości, prawa, kapitalizmu, państwa i zmiany[8].

Idea indywidualizmu w najnowszych interpretacjach liberalizmu, jej spektrum, od indywidualizmu do wspólnotowości (communitarism), sytuuje się częściej bliżej jego centrum niż skrajności. Liberalny model, czy też wzór osobowy człowieka liberalizmu, miałaby ukazywać naukowa antropologia liberalna, ogarniająca wszystkie nauki społeczne. Idea wolności, w świetle najnowszych koncepcji liberalizmu, mieści spektrum od wolności pełnej po jej ograniczenia rygorystycznymi normami. Wolność jest kluczową ideą i jednocześnie wartością liberalizmu. Współcześnie liberałowie podkreślaj ą prymat wolności wśród idei i wartości liberalizmu przez wskazywanie, że jest ona naturalnym stanem człowieka i ludzkości. Stan doskonały pełnej wolności człowieka i ludzkości to stan natury. W stanie społecznym wolność jest już zawsze nienaturalną konstrukcją normatywną polegającą na większych lub mniejszych jej ograniczeniach[9] [10] [11].

[1] R. Tokarczyk, Współczesne doktryny polityczne, Zakamycze 1999, s. 40.

[2]  B. Kosiba, Liberalizm, [w:] Podstawowe kategorie polityki, pod red. S. Opary, D. Radziszewskiej – Szczepaniak, A. Żukowskiego, Olsztyn 2005, s. 376.

[3] Ibidem, s. 377.

[4] A. Sylwestrzak, Historia doktryn politycznych i prawnych, Warszawa 2000, s. 263.

[5] R. Tokarczyk, op. cit., s. 42.

[6]   W teorii państwa Locke dał wyraz swym dążeniom wolnościowym; był teoretykiem nowożytnej tolerancji i sformułował zasady państwa konstytucyjnego: podział władz i prawo większości do rządzenia. Zob. W. Tatarkiewicz, Historia filozofii, Warszawa 2002, t.2, s. 98 – 102.

[7] R. Tokarczyk, op. cit., s. 43.

[8]  Ibidem, s. 46.

[9]    R. Tokarczyk, Elementy składowe myśli politycznej współczesnego liberalizmu, [w:] Ideologia, doktryny i ruch polityczny współczesnego liberalizmu, pod red. E. Olszewskiego, Z. Tymoszuka, Lublin 2004, s. 29.

[10]   Kontraktualizm – pogląd głoszący, iż podstawę organizacji społeczeństwa – również władzy politycznej – stanowi porozumienie osób co do wzajemnych praw i obowiązków, zasad życia politycznego, społecznego i ekonomicznego, zagwarantowania praw naturalnych lub zapewnienia bezpieczeństwa. Za: Leksykon politologii, pod red. A. Antoszewskiego, R. Herbuta, Wrocław 1995, s. 170.

[11]   R. Tokarczyk, Elementy składowe myśli politycznej współczesnego liberalizmu, [w:] Ideologia, doktryny i ruch polityczny…, s. 30.

Prakseologia jako nauka o ludzkim działaniu

Prakseologia – nauka o sprawnym działaniu, które ustala z punktu widzenia sprawności, najszersze uogólnienia odnoszące się do wszelkich form świadomego i celowego działania. W obrębie prakseologii mieści się teoria podejmowania decyzji; przedstawicielem i pionierem prakseologii jako nauki w Polsce był T. Kotarbiński. Zob. Popularna encyklopedia powszechna, pod red. J. Pieszczachowicza, Kraków 1996, s. 212.


Istnieje szeroko rozpowszechniona opinia, że liberalizm tym różni się od innych ruchów politycznych, że przekłada interesy części społeczeństwa – klasy właścicieli, kapitalistów, przedsiębiorców – ponad interesy innych klas. Jest to pogląd całkowicie mylny. Liberalizm zawsze miał na uwadze dobro całości, a nie żadnej szczególnej grupy. Właśnie to chcieli wyrazić angielscy utylitaryści – co prawda niezbyt udolnie – swym słynnym hasłem „the greatest happiness of the greatest number” (by jak najwięcej ludzi było jak najszczęśliwszymi). Historycznie rzecz biorąc liberalizm był pierwszym ruchem politycznym, który za cel stawiał sobie wspieranie dobrobytu wszystkich, a nie tylko niektórych grup. Liberalizm różni się od socjalizmu, który wedle zapewnień również zabiega o dobro wszystkich, nie celem, do którego dąży, lecz środkami, które wybiera do realizacji[1] [2] [3].

Rozsądne działanie różni się od działania nierozsądnego tym, że jest związane z tymczasowymi wyrzeczeniami. Te ostatnie są jednak wyrzeczeniami tylko pozornie, bo przeważają nad nimi następujące później konsekwencje . Prakseologia opiera się na fundamentalnym aksjomacie, że indywidualne istoty ludzkie działaj ą, to jest, na podstawowym fakcie, że jednostki angażuj ą się w świadome działania, żeby osiągnąć wybrane cele. Ta struktura jest zbudowana na fundamentalnym aksjomacie działania i posiada kilka dodatkowych aksjomatów, takich jak ten, że jednostki się różnią, i że ludzie traktują czas wolny jako wartościowe dobro . Społeczeństwo ludzkie jest związkiem osób mających na celu wspólne działanie. W porównaniu z indywidualnymi działaniami jednostek, zaletą działania wspólnego, opartego o zasadę podziału pracy, jest jego większa wydajność. Jeśli pewna ilość ludzi będzie współpracować zgodnie z zasadą podziału pracy, to wytworzą oni (przy pozostałych warunkach ustalonych) znacząco więcej niż mogliby w sumie wytworzyć działając jako samowystarczalne jednostki.

Ludzka praca sama w sobie nie jest w stanie powiększyć naszego dobrobytu. By przynieść owoce, musi ona przekształcić materiały i zasoby ziemi, które Natura oddała nam do dyspozycji. Ziemia wraz ze wszystkimi tkwiącymi w niej substancjami i siłami oraz ludzka praca stanowią dwa czynniki produkcji, z których celowego współdziałania pochodzą wszystkie towary służące zaspokojeniu naszych zewnętrznych potrzeb. Teraz chcemy rozważyć dwa różne systemy ludzkiego współdziałania opartego na podziale pracy: jeden oparty na prywatnej własności środków produkcji, drugi na własności uspołecznionej. Ten ostatni nazywa się socjalizmem lub komunizmem; ten pierwszy liberalizmem, jak również (odkąd w dziewiętnastym wieku wytworzył on podział pracy obejmujący cały świat) – kapitalizmem. Liberałowie utrzymują, że jedynym realnym systemem ludzkiego współdziałania w społeczeństwie opartym na podziale pracy jest prywatna własność środków produkcji. Twierdzą oni, że socjalizm jako całościowy system, obejmuj ący wszystkie środki produkcji jest nierealny, a zastosowanie socjalistycznych zasad wobec części środków produkcji, mimo że nie jest to oczywiście możliwe, prowadzi do zmniejszenia wydajności pracy, tak że nie wytwarzaj ąc większego bogactwa, wręcz przeciwnie – musi to skutkować j ego pomniejszeniem.

Zatem program liberalizmu, gdyby streścić go w jednym słowie, brzmiałby: własność, tj. prywatne posiadanie środków produkcji (bowiem w odniesieniu do towarów konsumpcyjnych, ich prywatne posiadanie jest sprawą oczywistą i nie kwestionowaną nawet przez socjalistów i komunistów). Wszystkie inne postulaty liberalizmu wynikają z tej jednej, fundamentalnej zasady. Tuż obok słowa „własność” w programie liberalizmu można śmiało umieścić słowa „wolność” oraz „pokój”. Idea wolności tak silnie się w nas zakorzeniła, że przez długi czas nikt nie ośmielał się jej kwestionować. Ludzie zwykli byli zawsze mówić o wolności z największym szacunkiem; dopiero Lenin nazwał ją „burżuazyjnym przesądem”. Mimo, że dziś często się o tym zapomina, szacunek ten był zasługą liberalizmu. Sama nazwa liberalizmu wywodzi się od wolności, a nazwa partii stojącej w opozycji do liberałów (obydwa określenia pojawiły się podczas hiszpańskich walk konstytucyjnych w pierwszych dekadach dziewiętnastego wieku) brzmiała pierwotnie: „serwiliści” . Ci, którzy [4] [5] [6] popierali zniesienie przymusowego poddaństwa na gruncie ogólnych zasad humanitarnych, nie potrafili znaleźć odpowiedzi, gdy słyszeli, że utrzymanie tego systemu było także w interesie zniewolonych. Albowiem przeciwko temu zastrzeżeniu na korzyść niewolnictwa istnieje tylko jeden argument, który może obalić, i rzeczywiście obalił, wszystkie inne – ten mianowicie, że wolna praca jest nieporównywalnie wydajniej sza od pracy niewolniczej.

Liberalna krytyka argumentu na rzecz wojny jest zgoła odmienna od tej, jaką proponują humanitaryści. Wychodzi ona z założenia, że to nie wojna jest matką, lecz pokój jest ojcem wszystkiego. Tym, co umożliwia człowiekowi postęp i odróżnia go od zwierząt, jest społeczne współdziałanie. Tylko i wyłącznie praca jest twórcza: tworzy bogactwo i tym samym kładzie zewnętrzny fundament pod wewnętrzny rozwój człowieka. Wojna tylko niszczy; nie potrafi nic stworzyć. Jak szkodliwa jest wojna dla rozwoju ludzkiej cywilizacji, staje się zupełnie oczywiste, gdy zrozumiemy korzyści wynikające z podziału pracy. Rozwój złożonej sieci międzynarodowych relacji gospodarczych jest wytworem dziewiętnastowiecznego liberalizmu i kapitalizmu. Tylko dzięki nim możliwa stała się rozległa specjalizacja we współczesnej produkcji, przy jej równoczesnym postępie technologicznym[7] [8][9].

Ludzkie działanie to zachowania celowe. Możemy też powiedzieć: działanie to wola zrealizowana i przekształcona w czyn; to dążenie do celu; to rozmyślna reakcja podmiotu na bodźce i uwarunkowania zewnętrzne; to świadome przystosowanie się człowieka do stanu wszechświata, który decyduje o jego życiu. Przedmiotem naszej nauki jest ludzkie działanie, a nie zdarzenia psychologiczne, które prowadzą do działania. Działanie jest czymś realnym. Istotne jest w nim zachowanie się człowieka[10], a nie to, co mówi o planowanych, lecz niezrealizowanych działaniach. Zadaniem prakseologii jest badanie istoty procesu działania i wyjaśnianie tych wszystkich pojęć, które są niezbędne do opisu, oceny i planowania działań oraz do ogólnej teorii działań skutecznych . Działanie trzeba też wyraźnie odróżniać od wykonywania pracy. Działanie to zastosowanie środków potrzebnych do osiągnięcia celu. Jednym z takich środków jest zazwyczaj praca działającego człowieka. Prakseologia nie dzieli ludzi na „aktywnych” i pełnych energii oraz „pasywnych” i bezwolnych. Człowiek energiczny, pracowicie dążący do poprawy swojego losu, działa w nie mniejszym i nie większym stopniu niż osoba ospała, która przyjmuje zdarzenia z obojętnością. Nierobienie niczego i pozostawanie bezczynnym jest również działaniem, ponieważ wpływa na przebieg zdarzeń. Jeśli tylko istnieje możliwość wykazania się jakąś aktywnością, to człowiek działa, nawet jeśli powstrzyma się od jej podjęcia. Ten, kto znosi sytuację, którą mógłby odmienić, działa w nie mniejszym stopniu niż ten, kto podejmuje określone decyzje, by ją odmienić[11] [12].

Jednostka działająca, która reaguje w różnym zakresie na oczekiwania otoczenia społecznego, kieruje się w istocie kilkoma perspektywami racjonalności. Odpowiedzialność społeczna czy transcendentna tzn. wykraczająca poza porządek przyrodzony, odwołuj ą się bowiem do innych reguł racjonalności. Ludzkie działanie jest z konieczności zawsze racjonalne. Ostatecznym celem działania jest zawsze zaspokojenie jakiejś potrzeby działającego. Ze względu na to, że nie da się zastosować własnych sądów wartościujących wobec działań podejmowanych przez innego człowieka, nie ma sensu wydawać sądów na temat celów i aktów woli innych osób. Zazwyczaj działanie nazywane jest irracjonalnym, jeśli za cenę pewnych korzyści „materialnych”, namacalnych zmierza się do realizacji celów „idealnych”, „wyższych”. Taki sens ma na przykład stwierdzenie – wypowiadane czasami z aprobatą, a czasami z dezaprobatą – że człowiek, który poświęca życie, zdrowie lub majątek dla zrealizowania „wyższych” celów, takich jak wierność swojemu wyznaniu, filozofii lub przekonaniom politycznym albo wolności i rozkwitowi swojego narodu, kieruje się motywami irracjonalnymi. Jeśli terminy „racjonalny” i „irracjonalny” mają służyć opisowi środków wybranych do realizacji celów, to wyrażaj ą ocenę przydatności i trafności wyboru określonej metody. Działanie niedostosowane do zamierzonego celu nie doprowadzi do jego realizacji[13].

Twierdzenia prakseologii i ekonomii są ważne dla każdego ludzkiego działania, i to bez względu na jego motywy, przyczyny i cel. Ostateczne sądy wartościujące i cele ludzkiego działania stanowią dane dla wszystkich rodzajów badań naukowych. Działanie wymaga kategorii przyczynowości i zakłada jej istnienie. Działać może tylko ten, kto patrzy na świat w kategoriach przyczyn i skutków. Można więc powiedzieć, że przyczynowość jest kategorią działania. Kategoria środków i celów zakłada istnienie kategorii przyczyny i skutku. Filozoficzne, epistemologiczne i metafizyczne zagadnienia dotyczące przyczynowości i niepełnej indukcji wykraczają poza zakres prakseologii. Musimy po prostu przyjąć, że jeśli człowiek ma działać, to musi znać związki przyczynowe łączące poszczególne zdarzenia, procesy lub stany rzeczy. Człowiek osiąga zamierzone cele tylko dzięki działaniu opartemu na znajomości tych związków. Jedynym dowodem, że prawidłowo odczytaliśmy związki przyczynowe, jest bowiem to, iż działanie, w którym kierowaliśmy się wiedzą o tych związkach, doprowadziło do oczekiwanego rezultatu . Wszelka działalność świadoma składa się z elementarnych aktów sprawczych. Obserwacja i badanie – to odwzorowywanie w myśli rzeczywistości zastanej, obmyślanie – to tworzenie wzorów, które zamierzamy realizować w rzeczywistości przez nas mającej być stworzoną. Aby móc rozwiązać zagadnienie, trzeba się przygotować do tego i to przygotowanie wymaga częstokroć licznych i rozmaitych działań. Istnieją tylko dwie zasady, według których człowiek pojmuje rozumowo rzeczywistość, a mianowicie celowość i przyczynowość. Prakseologia, podobnie jak nauki historyczne zajmujące się ludzkim działaniem, bada celowe działanie człowieka. Jeśli mówi o celach, to ma na uwadze cele, które stawia sobie działający człowiek. Jeśli mówi o znaczeniu, to chodzi tu o znaczenie, które działający człowiek przypisuje swoim działaniom[14] [15] [16].

Błędem jest przedstawiać podejście liberalizmu do państwa stwierdzeniem, że chce on ograniczyć sferę dopuszczalnej działalności państwa, lub że z zasady czuje wstręt do jakiejkolwiek działalności państwa związanej z życiem ekonomicznym. Taka interpretacja w ogóle nie wchodzi w grę. Stanowisko, jakie zajmuje liberalizm w związku z problemem funkcji państwa, jest nieuchronną konsekwencj ą poparcia, jakim darzy prywatną własność środków produkcji, tj. oddawania ich do dyspozycji raczej rządowi niż indywidualnym właścicielom. Tak więc już obrona prywatnej własności środków produkcji prowadzi do bardzo silnego zawężenia funkcji przyznawanych państwu. Socjaliści skłonni są czasem zarzucać liberalizmowi brak konsekwencji. Utrzymują oni, że jest nielogiczne ograniczać aktywność państwa w sferze gospodarki jedynie do ochrony własności. Trudno zrozumieć dlaczego – jeśli państwo nie ma pozostać zupełnie neutralne – jego interwencje miałyby ograniczać się do ochrony praw właścicielskich posiadaczy. Zarzut ten byłby uzasadniony tylko wówczas, gdyby sprzeciw liberalizmu wobec wszelkiego działania rządu w dziedzinie gospodarki, wychodzącego poza ochronę własności prywatnej, wynikał z zasadniczej niechęci do jakiejkolwiek działalności ze strony państwa. Ale tak w żadnym wypadku nie jest. Powodem, dla którego liberalizm sprzeciwia się dalszemu rozszerzeniu sfery aktywności rządowej, jest właśnie to, że doprowadziłoby to w efekcie do zniesienia prywatnej własności środków produkcji. A własność prywatna to dla liberała zasada najwłaściwsza dla organizacji życia ludzkiego w społeczeństwie[17] [18].

Liberalizm jest przeto daleki od negowania konieczności istnienia machiny

państwowej, systemu prawa oraz rządu. Jest grubym nieporozumieniem, kojarzyć go w jakikolwiek sposób z ideą anarchizmu. Dla liberała państwo jest absolutną koniecznością, ponieważ spoczywaj ą na nim najważniejsze zadania: ochrona nie tylko własności prywatnej, lecz także pokoju, bez którego nie można w pełni korzystać z dobrodziejstw własności prywatnej. Nie ma najmniejszego powodu, by sprzeciwiać się zawodowym politykom i zawodowym urzędnikom państwowym, jeśli instytucje państwowe są demokratyczne. Rządy garstki ludzi – a rządzący zawsze są w mniejszości wobec rządzonych, tak jak producenci butów stanowią mniejszość wobec użytkowników butów – zależą od zgody rządzonych, tj. od tego, czy akceptują istniejącą administrację. Mogą oni postrzegać ją tylko jako mniejsze zło, bądź jako zło konieczne, jednak muszą być zdania, że zmiana istniejącej sytuacji byłaby bezcelowa.

Ale kiedy już większość rządzonych dojdzie do przekonania, że konieczna i możliwa jest zmiana formy rządów i zastąpienie starego reżimu i starej kadry na nowe, to dni tych pierwszych są policzone. Większość będzie w stanie swe życzenia wprowadzić siłą, nawet wbrew woli starego reżimu. Na dłuższą metę, żaden rząd nie może utrzymać się przy władzy, nie mając za sobą poparcia opinii publicznej, tj. gdy rządzeni nie mają przekonania, że rząd jest dobry. Siła, do której ucieka się rząd, by zmusić do uległości krnąbrne dusze, może być użyta tylko dopóty, dopóki większość nie stanie murem w opozycji.

Istnieje więc w każdej formie zbiorowości politycznej sposób na uczynienie rządu, przynajmniej w ostateczności, zależnym od woli rządzonych, a mianowicie wojna domowa, rewolucja, powstanie. Ale właśnie takich środków chciałby liberalizm uniknąć. Nie może być mowy o trwałym postępie gospodarczym, jeśli spokojny bieg spraw wciąż przerywany jest przez walki wewnętrzne. Sytuacja polityczna, jaka istniała w Anglii podczas Wojny Róż, pogrążyłaby współczesną Anglię na kilka lat w najgłębszej i najstraszliwszej nędzy. Nigdy nie osiągnęlibyśmy obecnego poziomu rozwoju gospodarczego, gdyby nie znaleziono odpowiedzi na pytanie o to, jak zapobiegać ciągłym wybuchom wojen domowych. Bratobójcza walka, taka jak Rewolucja Francuska 1789 r., przyniosła ciężkie straty na życiu i własności. Nasza współczesna gospodarka nie wytrzymałaby już takich wstrząsów. Społeczność nowoczesnych metropolii musiałaby tak strasznie ucierpieć na rewolucyjny powstaniu, które mogłoby uniemożliwić sprowadzenie żywności i węgla, odciąć dopływ prądu, gazu i wody, że nawet strach, że takie zaburzenia mogą się pojawić, sparaliżowałby życie w mieście .

To tutaj znajduje zastosowanie społeczna funkcja, jaką pełni demokracja. Demokracja jest tą formą ustroju politycznego, która umożliwia dostosowanie rządu do oczekiwań rządzonych bez gwałtownych walk. Jeśli w państwie demokratycznym rządy nie są sprawowane tak, jak chciałaby tego większość, żadna wojna domowa nie jest konieczna, by wprowadzić na urzędy tych, którzy swymi działaniami chcą tę większość

zadowolić. Poprzez wybory i ustalenia parlamentarne zmiana rządu dokonuje się gładko i bez tarć, przemocy i rozlewu krwi. Jako, że ludzkość weszła w wiek demokracji z takimi wyśrubowanymi oczekiwaniami, nic dziwnego, że wkrótce nadeszło rozczarowanie. Szybko odkryto, że demokracje popełniały przynajmniej tyle samo błędów, co monarchie i arystokracje. Porównanie, jakie robili ludzie pomiędzy osobami, postawionymi na czele rządu w demokracjach, z tymi, których do tej pozycji wyniosła absolutna władza cesarzy i królów, w żadnym wypadku nie wypadało na korzyść nowych rządców. Tak więc gdziekolwiek zatriumfowała demokracja, wkrótce w zasadniczej opozycji do niej powstawała doktryna antydemokratyczna. Tylko grupa, która może liczyć na poparcie rządzonych, zdolna jest ustanowić trwały reżim. W dłuższej perspektywie czasowej niemożliwe jest poddanie ludzi wbrew ich woli rządom reżimu, który oni odrzucają. Ktokolwiek usiłuje uczynić to siłą, źle skończy, a walki sprowokowane jego próbą wyrządzą większą krzywdę, niż mógłby kiedykolwiek wyrządzić najgorszy rząd maj ący oparcie w rządzonych. Nie można ludzi uszczęśliwić wbrew ich woli[19] [20] [21].

[1]   L. von Mises, Liberalizm w tradycji klasycznej, Kraków 2004, s. 21.

[2]   Ibidem, s. 23.

[3]    M. Rothbard, Prakseologia, metodologia Szkoły Austriackiej, tłum. A. Gruhn i M. Zieliński,

[4]   L. von Mises, Liberalizm w tradycji klasycznej…, s. 35.

[5]   Ibidem, s. 36 i 37.

[6]   Tzn. zwolennicy systemu niewolniczego (łac. servilis), opartego na feudalnej strukturze stanowej.

[7]   Ibidem, s. 39.

[8]   Ibidem, s. 43 – 46.

[9]   T. Kotarbiński, Dzieła wszystkie. Prakseologia cz. I, Wrocław 1999, s. 319.

[10] L. von Mises, Ludzkie działanie, tłum. W. Falkowski, s. 12 i 13

[11] L. von Mises, Ludzkie działanie…, s. 13 i 14,

[12] P. Woroniecki, Gospodarka rynkowa i zasada solidarności, Olsztyn 1999, s. 143.

[13] L. von Mises, Ludzkie działanie…, s. 20 – 22,

[14] Ibidem, s. 23 – 25.

[15] T. Kotarbiński, op. cit., s. 257 – 263.

[16] L. von Mises, Ludzkie działanie…, s. 27 – 30,

[17] L. von Mises, Liberalizm w tradycji klasycznej…, s. 60 i 61.

[18] Ibidem, s. 64.

[19] Ibidem.

[20] Ibidem, s. 65.

[21] Ibidem, s. 66 – 70.