Miesięczne archiwum: Maj 2012

Wyzwania kulturowe globalizacji

Globalizacja i szybki przepływ informacji powodują czasowe skrócenie odległości między obszarami o różnych korzeniach kulturowych. Prowadzi to do coraz częstszych i ściślejszych związków ludzi różnych kultur i narodów na całym globie ziemskim. Świat staje się „globalną wioską” w sferze komunikacji i technologii, jednakże ze względu na ogromne zróżnicowanie kultur jest mimo wszystko nadal bardzo podzielony, pełen konfliktów i sprzeczności. W kulturalnym zarządzaniu globalnym musimy zatem wziąć jedynie takie rozwiązania, które jednocześnie będą wspierać regionalny rozwój różnorodnych kultur, tradycji, a z drugiej strony umożliwią porozumienie się tej ogromnej „Wieży Babel”. Tylko wzajemna tolerancja i dialog kultur, religii i narodów umożliwią nam pokojowe współistnienie i owocną współpracę wszystkich ludzi w ramach dopiero tworzącego się  społeczeństwa globalnego.

Te wybrane problemy zdają się być najważniejsze i najtrudniejsze do rozwiązania we współczesnej globalizacji. Jako, że przenikają się one wzajemnie, wynikają jedne z drugich i są nierozerwalnie związane z całą gamą pomniejszych problemów i trudności wynikających z procesu globalizacji.

Przemiany kulturowe i cywilizacyjne

Okres, w którym żyjemy, niewątpliwie przejdzie do historii jako wiek postępu i ogromnego skoku cywilizacyjnego. Historia nie odnotowała takiego dynamizmu w rozwoju oraz wynalazczości, jaki obserwujemy za życia naszego pokolenia. Przypuszczam, że nie ma na świecie osoby, której nie zafascynowałyby współczesne osiągnięcia techniki, tak powszechne w każdej dziedzinie życia. Wysiłki ludzkie zmierzają bowiem do usprawnienia życia we wszystkich jego dziedzinach. Tematyka współczesnych dążeń naukowych jest bardzo obszerna, sięgająca do badań wszelkich tajemnic wszechświata, przewidywań kaprysów natury, a także trendów społecznych, politycznych, kulturowych.

Jakie przemiany kulturowe i cywilizacyjne są charakterystyczne dla drugiej połowy XX wieku i co zadecydowało, że traktuje się go jako początek nowej cywilizacji?

Słyszy się dość często, że żyjemy w cywilizowanym świecie, a także w cywilizowanym kraju i doczekaliśmy się nawet „chorób cywilizacyjnych”. Jednakże ja podchodzę do tych, niejednokrotnie wielkich osiągnięć ludzkości, z dość dużą ostrożnością i nie fascynują mnie kolejne generacje wynalazków i dzieł człowieka. Okazuje się bowiem często, że to, co miało człowieka ochraniać – zagraża jego życiu; to, co miało go zbliżyć do drugiego człowieka – oddala, a to, co miało udoskonalić jego człowieczeństwo – powoduje jego degradację kulturową i etyczną.

„Obecnie na świecie żyje ponad sześć miliardów ludzi, zaludniając prawie wszystkie zakątki ziemi. Jednak większość z nich jest zbyt zajęta pracą dla świata, stając się jego niewolnikami. Nie mają zazwyczaj czasu, aby zastanowić się nad ostatecznym rezultatem swoich wysiłków.”[1]


[1] Stanisława Zamkowska, Ku czemu zmierza świat? [w:] W kręgu cywilizacji europejskiej, praca zbiorowa pod red. Adama Marszałka, Uniwersytet Gdański, Gdańsk 1996, s.166.

Globalizacja

„Pojęcie globalizacji pojawiło się w światowej literaturze ekonomicznej w połowie lat 80-tych i od tego czasu zrobiło zawrotną karierę, stopniowo awansując do jednego z najważniejszych, a zarazem najtrudniejszych do rozwikłania problemów ekonomicznych naszych czasów.”[1] W ostatnich latach jest to pojęcie bardzo modne, chętnie podejmowane przez różne środowiska. Choć samo pojęcie „globalizacji” jest w miarę nowym pojęciem, to samo zjawisko narasta „od dziesiątek lat (…). Globalizację często określa się w sposób niezwykły, np. jako największy ruch tektoniczny naszej ery lub jako wstrząs podstaw ogólnoświatowej społeczności, zmieniający trajektorię jej rozwoju na przyszłość. Gospodarka światowa dzięki postępowi globalizacji staje się wewnętrznie coraz bardziej otwarta i zintegrowana . Odbiciem tych cech jest współczesny handel międzynarodowy, swobodny przepływ kapitału, technologii i informacji, rozwiązań organizacyjnych, a nawet idei, wartości i norm.”[2]


[1] Marian Osadnik, Człowiek wobec wyzwań globalizacji, z: Wyzwania procesu globalizacji wobec człowieka, red. Ewa Okoń-Horodyńska, Akademia Ekonomiczna im. Karola Adamieckiego, Katowice 1999r., s.7.; Parada gigantów, Wprost, 1999 nr 2, s.48.

[2] Wyzwania procesu globalizacji wobec człowieka, red. Ewa Okoń-Horodyńska, Akademia Ekonomiczna im. Karola Adamieckiego, Katowice 1999r., s.7.; Parada gigantów, Wprost, 1999 nr 2, s.133-134; A. Zaorska, Ku globalizacji? Przemiany w korporacjach transnarodowych i w gospodarce światowej, Warszawa 1998, s.7.

Bezrobocie strukturalne

Bezrobocie strukturalne – z którym mamy do czynienia wtedy, gdy zachodzi niedostosowanie kwalifikacji siły roboczej do potrzeb gospodarki. Jego występowanie wiąże się nie tylko z niewłaściwą polityką w zakresie kształcenia pracowników, ale również ze zmianami strukturalnymi zachodzącymi w gospodarce. Jako przykład tego typu bezrobocia, którego rozmiary są stosunkowo rozległe w ostatnich latach, można przytoczyć rosnącą liczbę osób bez pracy, które wcześniej zatrudnione były w metalurgii    i przemyśle tekstylnym. Gałęzie te w większości krajów poddawane są restrukturyzacji, w efekcie której część pracowników traci zatrudnienie. Młodsi robotnicy mogą zmienić zawód, korzystając ze specjalnych szkoleń, organizowanych przez specjalistyczne instytucje lub same przedsiębiorstwa (powiększają oni bezrobocie frykcyjne), ale starsi pracownicy mają zwykle ograniczone możliwości zdobycia nowych kwalifikacji i oni najczęściej są ofiarami bezrobocia strukturalnego. Ogólnie rzecz biorąc: bezrobocie strukturalne może być wywołane przez zmiany technologii, czynniki demograficzne, zmiany struktury popytu konsumpcyjnego lub konkurencję zagraniczną. Może ono trwać latami, do chwili, gdy robotnicy uzyskają nowe, odpowiednie kwalifikacje.

Cechą odróżniającą bezrobocie frykcyjne od strukturalnego jest czas poszukiwania nowej pracy, który powinien być relatywnie krótki – nie przekraczający trzech miesięcy.